Bartek nie żyje, zostawił Magdę, Bogusię i Antosia – pomóżmy im

Moją przyjaciółkę spotkała niewyobrażalna tragedia. Jej partner, ojciec jej dzieci, zmarł nagle we wtorek, 7 grudnia. Na oczach dzieci…

Bartek miał prawie 36 lat. Przeprowadził się z rodziną z miasta na wieś. Tu wraz z Magdą prowadzili gospodarstwo, mieli zwierzęta, duży ogród. Żyli szczęśliwie i wychowywali dwójkę dzieci – Bognę i Antka. Nagle we wtorek, 7 grudnia, serce Bartka zatrzymało się. Patrzyły na to dzieci, które ten widok zapamiętają do końca swych dni. Ukochany Tato odszedł przy nich do wieczności. Teraz Magda będzie musiała być matką i ojcem.

Magda i Bartek poznali się dwadzieścia lat temu, w szkole. Od tego czasu byli razem. Mieli wzloty i upadki, jak każda para. Wszystkie burze jednak przetrwali i liczyli na wspólną starość. Niestety, nie dane im to. Magda będzie mogła odwiedzać teraz Bartka tylko na cmentarzu…

Ja Magdę poznałam siedem lat temu, w stowarzyszeniu skupiającym mamy ze Świdnicy. Pamiętam, że nie przepadałyśmy na początku za sobą. Jednak szybko wytworzyła się między nami więź, która trwa do dziś. Mamy dzieci w tym samym wieku – Emilka jest dwa miesiące starsza od Bogny, a Piotrek dziesięć miesięcy starszy do Antka. Pracowałyśmy razem. Razem imprezowałyśmy. Razem byłyśmy w trudnych chwilach, przede wszystkim trudnych dla mnie. Teraz ona przeżywa niezwykle trudne chwile, a ja chcę jej jakoś pomóc.

Dlatego apeluję do Was: pomóżcie Magdzie, Bogusi i Antosiowi. Zrobić to możecie wpłacając dowolną kwotę na zrzutka.pl. Nawet niewielka wpłata pomoże Magdzie stanąć na nogi po tej niewyobrażalnej stracie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.