Fredro: Gwałtu, co się dzieje!

Komedia z XIX w. napisana przez Aleksandra Hrabiego Fredrę nie traci na aktualności… Co byłoby, gdyby światem zaczęły rządzić kobiety? Co się stanie, jeśli sąd uzna, że to kowal zawinił, ale to ślusarza ukarać za to trzeba?

Sztukę tę obejrzałam wystawioną przez amatorski teatr dorosłych świdniczan w reżyserii Juliusza Chrząstowskiego w niedzielę, 9 października 2016 r. Było to ostatnie przedstawienie, ponieważ ks. Roman Tomaszczuk, odtwórca jednej z głównych ról (w spódnicy i na szpilkach!) przenosi się ze swoją posługą ze Świdnicy do Krakowa. Po spektaklu drużyna Alchemii Teatralnej pożegnała duchownego wspominkowym filmem…

Ale do rzeczy. O czym jest ta sztuka? O tym, jak w Osieku władzę przejęły kobiety, a mężczyźni zostali zmuszeni do noszenia spódnic i zajęcia się domem i dziećmi. Panie tymczasem podzieliły między siebie rządy. Burmistrzynią została Urszula, a jej siostra zajęła się sądownictwem. Agata zajęła się bezpieczeństwem, a Tekla – kulturą. Ich mężowie zaś przygnieceni niewieścimi rządami, zawdziewają kiecki, ale po cichu planują przewrót z przybyłym do miasta Janem Kantym Dorębą, zakochanym w nadobnej Kasi. W dziewczynie kocha się też Filip Grzegotka (w tej roli właśnie wystąpił ksiądz Roman), który pochlebstwami stara się wejść w łaski dam.

Świat odwrócił się do góry nogami w Osieku… Na dodatek trzecią władzę – sądowniczą postanowiły przejąć panie. Uznały, że to nic trudnego i karzą wedle swojego uznania: choć to kowal zawinił, to należy uwięzić ślusarza, bo ślusarzy w miasteczku jest dwóch, a kowal tylko jeden…

Komedia śmieszna, trochę straszna. Warto się na nią wybrać do teatru!

KOM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *