BLOG: Grudniowa podróż Mamkowej Rodzinki

Normalni ludzie na wakacje jeżdżą latem. A jak jeżdżą zimą, to albo do ciepłych krajów, albo tam, gdzie śnieg. My wybraliśmy inną opcję 😉


Zmęczeni po całym roku bez urlopu postanowiliśmy przy okazji zaplanowanej wizyty z Synkiem w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach pod Warszawą zwiedzić trochę Polski. Skoro już udaliśmy się nieco na wschód i na północ (od Dolnego Śląska), po dwóch nocach w Kajetanach obraliśmy za cel Trójmiasto. I na nim się nie skończyło. Ale od początku.

Jak wspomniałam, celem numer 1 były Kajetany. To niewielka miejscowość w powiecie pruszkowskim. Zostawiliśmy bagaże w wynajętym pokoiku i ruszyliśmy do stolicy.

Pogoda nas nie rozpieszczała, więc ze zwiedzania… Zwiedziliśmy Złote Tarasy. Daliśmy się też Dzieciaczkom wyszaleć w sali zabaw (miały mnóstwo energii po długiej podróży samochodem). Gdy Mężuś łypał na nie okiem, ja rozsiadłam się na fotelu do masażu. Fajna opcja, mówię Wam. W każdej sali zabaw taki fotel powinien stać.

Następnego dnia podzieliliśmy się Dziećmi, Mężuś został z Córcią na pokojach, a ja z Synkiem spędziliśmy noc w kajetańskim wysoko wyspecjalizowanym szpitalu. Na naprawdę światowym poziomie. Codziennie  przeprowadzanych jest tu około 60-70 operacji poprawiających słuch, w 98,7% operacje są planowane i większość przeprowadzana w dniu przyjęcia pacjenta. Jeśli chcecie poczytać, jak nam tam było – zapraszam tutaj: O pierwszym dniu i połowie nocy w Światowym Centrum Słuchu.

Nocne badanie wypadło pomyślnie, więc mogliśmy kontynuować wycieczkę. Od razu po wypisie ruszyliśmy do Redy. Tam mieliśmy już wykupiony pokój w Zielonej Wiosce na terenie aquaparku z rekinami. Spaliśmy w fajnym pokoju, z którego wychodziliśmy (już w strojach kąpielowych) obok pola namiotowego i po schodkach wchodziliśmy na teren basenów.

Aquapark Reda zrobił nam nas wrażenie. Świetnie się tutaj bawiliśmy przez cztery dni!

Wulkan to mój ulubiony basen – to po prostu coś a’la wielkie jacuzzi. Można w nim było wypocząć, szczególnie wieczorem i z rana, gdy nie było w aquaparku tłumów.

Rekiny można w Redzie oglądać z kilku stron. Albo wskoczyć do głębokiego basenu, z którego można przez szybę podziwiać te drapieżne ryby. Albo wsiąść na ponton i zjechać krętym ciemnym tunelem, który w akwarium z rekinami jest przezroczysty. Zjechałam tak raz z Córcią, a później jeszcze kilka razy sama. No i trzeci sposób: z drugiej strony akwarium można te drapieżniki podziwiać będąc kompletnie ubranym, bez wchodzenia na teren aquaparku.

W ogóle budynek aquaparku to nie tylko baseny, ale i cała galeria handlowa z atrakcjami – Aquacentrum. Można tu poczytać książkę (w filii redzkiej biblioteki), pograć w squasha, a także odwiedzić kolorowe ptaki. Wizyta w Papugarnii bardzo spodobała się moim Dzieciom. Zresztą mnie i Mężusiowi również.

W Aquacentrum jest też klub dla dzieci Aquś, a w nim Klockolandia i Gadoland. Relacje z naszego pobytu tam przeczytasz tutaj: Aquś Kids Club w Redzie.

Goszcząc w Redzie nie ograniczaliśmy się tylko do Aquacentrum (choć nie wychodząc z niego można ciekawie spędzić kilka dni), wybraliśmy się także na wycieczkę do pobliskiej Rumi. Tu na zaproszenie Akademii Jeździeckiej J. J. Darboven odwiedziliśmy stadninę „Kawa i Konie”. Ja dałam się namówić na przejażdżkę konną dla nowicjusza, Córcia z „moim” wierzchowcem poszła na spacer po krytej ujeżdżalni. Zapraszam do relacji: Kawa i Konie w Rumi.

Po dwóch noclegach w Zielonej Wiosce w Redzie zmieniliśmy miejsce stacjonowania na Gdynię. I tu zjedliśmy „obiadokolację” w przytulnej kawiarni, która serwuje pizzę i ma świetne pomieszczenie do zabawy dla dzieci – zobacz naszą relację z Alt Cafe w Gdyni.

Zatrzymaliśmy się w Green Loft w Gdyni. Wybraliśmy ten obiekt, ponieważ przeczytaliśmy na stronie www, że: „Do każdego noclegu dołączamy bilet wstępu do unikatowego Aquaparku Reda, gdzie znajduje się zjeżdżalnia przechodząca przez środek akwarium z prawdziwymi rekinami”. I dostaliśmy bilety na 3 godziny w aquaparku, ale tylko za pierwszą noc. Pani z recepcji poinformowała nas, że za drugą noc już nam się nie należy. Szkoda. Na szczęście śniadania dostaliśmy do obu noclegów 😉

W Gdyni odwiedziliśmy świetne Centrum Nauki Experyment. Chcieliśmy tam pójść jeszcze pierwszego wieczoru w tym mieście, ale panie z kas nam to odradziły, ponieważ do zamknięcia centrum została już tylko godzinka. „Przyjedziecie jutro rano i możecie spędzić tu cały dzień, jak się spodoba”. I wykrakały. Dzieci po kilku intensywnych godzinach musieliśmy z Experymentu niemal siłą wynosić. Na relację zapraszam do tekstu Wycieczki Mamkowo.pl: Centrum Nauki Experyment w Gdyni.

Oczywiście też udaliśmy się na plażę, żeby pooglądać morze. Niestety – znów pogoda nas szybko stąd wygoniła.

Opuszczając Gdynię zahaczyliśmy o Gdańsk i odwiedziliśmy tu Jarmark Bożonarodzeniowy (relacja: tutaj).

Nie pojechaliśmy od razu do domu. Uznaliśmy, że nie ma co z Dzieciakami siedzieć długich godzin w aucie. Skierowaliśmy się więc do Ciechocinka, gdzie gościł nas świetny hotel Amazonka (relacja: tutaj).

Po komfortowym noclegu poszliśmy na mega śniadanie i ruszyliśmy na tężnie. Powdychaliśmy, ile się dało. Córci nawet przeszedł kaszel!

Jeszcze mieliśmy kilka spraw w Toruniu. Na obiad zawitaliśmy do przyjaznej dzieciom pizzerii Montenegro (relacja tutaj).

Zawitaliśmy też na Toruńskim Jarmarku Bożonarodzeniowym.

Szybkie zakupy piernikowe i wsiedliśmy do auta… Nie minęło dużo czasu, a powitał nas ten widok – gdy wracając z długich podróży patrzę na Most Milenijny we Wrocławiu, czuję się, jak w domu, choć do domu jeszcze kilkadziesiąt kilometrów.

W domu spędziliśmy kilka dni i znów wezwała nas przygoda. Pojechaliśmy szukać zimy. Znaleźliśmy ją przy schronisku Andrzejówka. A ponieważ przyzwyczailiśmy się do aquaparkowej tropikalnej temperatury – prosto z sanek ruszyliśmy do Aqua Zdroju w Wałbrzychu.

No! To by było na tyle! Przed nami cały 2019 rok, mam nadzieję, że będzie obfitował w rodzinne podróże.

Karolina z Mamkowo.pl

***

Myślę, że zainteresuje Cię oferta Sklepu Mamkowo – zabawki i artykuły dla dzieci! Zapraszam serdecznie na www.sklep.mamkowo.pl! I od razu zapraszam do konkursu „Wybierz sobie prezent”! KONKURS TRWA DO PÓŁNOCY 31 GRUDNIA 2018!

***

Do Użytkowników Facebooka: Nie chcesz przegapić żadnego wpisu na Mamkowo? Kliknij „Lubię to!” na moim fanpage: Mamkowo –serwis dla rodziców (wcale nie musisz być rodzicem, ale możesz, nie zabronię Ci tego). Od razu rzutem na taśmę zapraszam do mamkowej grupy. A może masz profil na Google+? W takim razie wpadaj na konto Mamkowo! Miłośników Instagrama zapraszam zaś na profil Mamkowo.pl.
Zaciekawiło Cię to? Proszę podaj dalej!
error

5 myśli na temat “BLOG: Grudniowa podróż Mamkowej Rodzinki

Pozostaw odpowiedź Marta zywicielka.pl Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *