Jak uczyć dziecko odróżniania i nazywania kolorów?

Z nauką kolorów nie warto czekać, aż dziecko będzie sklecało pełne zdania. Zabawy z barwami można zacząć tak naprawdę już z kilkumiesięcznym niemowlęciem. Jak uczyć naszego malucha odróżniania i nazywania kolorów?

Znajomość kolorów rozbudowuje słownictwo, istnieją przecież dziesiątki tysięcy odcieni kolorów[1]. Odróżnianie kolorów pomaga dziecku w klasyfikowaniu rzeczy i wzbogaca jego możliwości opisywania. To też pobudza myślenie i koncentrację[2].

Jak zabrać się do nauki kolorów? Przygotujmy jednakowe kształty w różnych kolorach – możemy na przykład wyciąć serduszka z kolorowego papieru lub z filcu. Zabawa takimi pomocami naukowymi będzie dla dziecka emocjonującą przygodą. Możemy też w „Sklepie za 5 zł” kupić takie kształty do zaznaczania kieliszków.

nauka-kolorow-mamkowo

Możemy również zgromadzić jednakowego kształtu klocki w różnych kolorach. Naukę barw warto zacząć od trzech. Posadźmy dziecko na dywanie i połóżmy przed nim w jednym rzędzie trzy przedmioty, mówiąc przy tym: „Czerwony klocek, niebieski klocek i żółty klocek”. Następnie wskażmy każdy z nich, nazywając ich kolory: „To jest czerwony klocek, to jest niebieski klocek, a to jest żółty klocek”. Kolejnym krokiem będzie poproszenie naszego malucha, aby pokazał nam konkretny klocek. Następnie sprowokujmy dziecko, aby podniosło przedmiot i zapytajmy: „Co to jest?”. To zasada trzech kroków w nauczaniu: 1 „To jest…”, 2. „Pokaż…”, 3. „Co to jest?”[3].

Pamiętajmy, że początkiem nauki rozpoznawania kolorów jest dopasowanie ich. Możemy więc dopasowywać jednobarwne zabawki do arkuszy papieru w tych samych kolorach[4].

Pozwólmy dziecku bawić się kolorami. Układać je i wkładać do pojemnika. Innym pomysłem na poznawanie barw może być oglądanie bloku kolorowego papieru. Im większy format, tym lepiej, dzieci lubią duże rzeczy. Pozwólmy maluchowi przewracać karty i mówmy nazwy kolorów.

nauka-kolorow-mamkowo

Nie ograniczajmy się przy tym do podstawowych barw, nazywajmy też „błękitny”, „turkusowy czy „amarantowy”. Im więcej dziecko pozna nazw, tym lepiej, wzbogacimy jego słownictwo.

Opisując kolory, używajmy słów, które przywołują skojarzenia z innymi zmysłami, jak np. czekoladowy, cytrynowy, lawendowy, brzoskwiniowy, winogronowy[5].

Pamiętajmy, że małe dziecko może opanować praktycznie nieograniczoną liczbę słów. A im więcej różnorodnych wyrazów będzie słyszeć, tym więcej spośród nich będzie rozumieć i tym bogatszy będzie jego język, gdy już nauczy się mówić. Na każdym etapie swojego rozwoju człowiek więcej rozumie słów, niż używa podczas wypowiedzi[6].

Tekst i foto: KOM

Przypisy:

[1] Colin Rose, Gordon Dryden, Zabawy fundamentalne. Coś w ten deseń 1, Wydawnictwo Transfer Learning, Gdańsk 2006, s. 18.

[2] Colin Rose, Gordon Dryden, Zabawy fundamentalne. Chodzę, mówię, rozumiem, Wydawnictwo Transfer Learning, Gdańsk 2006, s. 57.

[3] Colin Rose, Gordon Dryden, Zabawy fundamentalne. Chodzę, mówię, rozumiem, op. cit., s. 53.

[4] Jackie Silberg, Gry i zabawy z maluchami, Wydawnictwo Media Rodzina of Poznań, Poznań, s. 20.

[5] Colin Rose, Gordon Dryden, Zabawy fundamentalne. Coś w ten deseń 1, op. cit., s. 18.

[6] Natalia Minge, Krzysztof Minge, Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka? op. cit., s.75-76.

Zaciekawiło Cię to? Proszę podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *