Mamkowa Rodzinka na Blog Conference Poznań

Niektórzy pukali się w głowę, gdy mówiłam, że na wielki ogólnopolski zlot blogerów zabieram dzieci (niektórzy też pukali się w głowę, gdy mówiłam, że jadę również z mężem). I powiem Wam: świetnie spędziliśmy czas.

 

Do wyjazdu przygotowywaliśmy się mentalnie już od lutego, gdy dostałam potwierdzenie, że zakwalifikowałam się do udziału w #BCPoznań2018. Podebatowałam z Mężusiem, w jakiej konfiguracji i czym pojedziemy, a i tak w drodze usłyszałam: „To na co my właściwie jedziemy?”.

 

Do Poznania ruszyliśmy w piątek, 20 kwietnia. Zatrzymaliśmy się w City Park Hotel & Residence w centrum miasta. I okazało się, że nazwa dokładnie odzwierciedla rzeczywistość – City to „miasto w mieście”, nie tylko pięciogwiazdkowy hotel, ale też cały kompleks z restauracjami (aż 11 lokali gastronomicznych), salonami piękności, bankami i zielenią. W cenie pobytu mieliśmy nieograniczony dostęp do strefy Wellness SPArk (na basen polecieliśmy jeszcze w dniu przyjazdu), śniadania w świetnej restauracji CUCINA oraz bezpłatny parking (co w centrum takiego miasta jak Poznań jest wartością samą w sobie). Nie skorzystaliśmy z gościnności najlepszego baru 2016 w Polsce – Whisky Baru 88 (bo byliśmy z dziećmi), ale za to ja wybrałam się pierwszego dnia na before party przed BCPoznań do zlokalizowanego na terenie kompleksu City browaru restauracyjnego UŁAN BROWAR (miałam tam dosłownie rzut kamieniem, więc grzechem byłoby nie skorzystać i nie pójść pointegrować się z uczestnikami konferencji, zostawiając Mężusia z Dzieciaczkami w przytulnym pokoju).

 

 

 

 

 

 

 

Podczas bifora poznałam sympatyczne dwa małżeństwa, jedno z moich dolnośląskich okolic, drugie z Lublina. Wróciłam do pokoju hotelowego i zastałam Piotrusia w naszym małżeńskim łożu śpiącego wraz z chrapiącym Mężusiem, a więc położyłam się z Córcią na jej łóżku. Rano ruszyliśmy na śniadanko, dzieci znów zostały obdarowane balonami 😉 Emilka w niedzielę powiedziała do Pani Kelnerki: „Mam już dosyć tych balonów”, co w przypadku czterolatki jest niezłym osiągnięciem.

 

 

 

 

Następnie: kierunek konferencja (piechotą jakiś kwadrans). Zarejestrowałam się i rozejrzeliśmy się po przestrzeni konferencyjnej. Na dzieci czekało „przedszkole” (które pokochała Emilka), na dorosłych… maaaasa atrakcji. Zostawiłam więc Dawcę Życia (jak to któraś z blogerek ładnie określiła w dyskusji pod moim postem na grupie networkingowej BCPoznań2018) i rozsiadłam się w sali blogowej, aby za chwilę przenieść się do sali marketingowej na świetne wystąpienie Kamila Kozieł pt. „Sceniczna dekonstrukcja blogera. O tych, których się dobrze czyta i słucha”. Spóźniłam się niestety na najlepszą prezentację konferencji – „Wszystko, co zrobiliśmy źle w naszym blogowaniu” Janiny Bak, ale nadrobię oglądając ją w domu 😉

 

Czego się dowiedziałam podczas tych intensywnych dwóch dni? Na przykład – jak konstruować świetne prezentacje. Jak zrobić marce kryzys, aby się posrała 😉 a żebym ja się wybiła (ciekawa opcja, muszę to przemyśleć). Czym się różni prawda od gówno prawdy i dlaczego warto być jak Kate Melua. Jak zacząć nagrywać video i gdzie je publikować (przyda się niebawem!). Jak wzbudzić w sobie produktywność i pracować max 6 godzin dziennie (o tym postaram się Wam napisać więcej po prezentacji Michała Barczaka i Oskara Grochowalskiego). Jak można obronić się bez hajsu na reklamę (o tym mówiła Aleksandra Radomska) i z drugiej strony – że trzeba inwestować w reklamę, do czego namawiała, ale mnie nie przekonała prelegentka mówiąca o zarabianiu na kursach on-line. No i na koniec: jak zarobić milion w cztery lata. Myślę, że to niezły plan, zacznę od maja 2018 r., to wiecie: w czerwcu 2022 będę milionerką (zacznijcie mnie więc obserwować i dodawać do znajomych teraz, bo później to mi się limit na Facebooku skończy)…

 

 

Gdy ja się konfrencjowałam…

 

 

 

…Mężuś z Dzieciaczkami spędzał czas w poznańskich parkach i na poznańskich placach zabaw, tudzież pluskał się w hotelowym basenie (w którym nie przebywa sobie taka zwykła woda z kranu, tylko „Woda Grandera”, czyli połączenie wody z jonami srebra, co stało się – jak czytam na stronie City Parku – „rewolucją w dziedzinie dezynfekcji i uzdatniania wody”, bo tam nie niszczą „jej naturalnego bogactwa szkodliwą chemią”, a „woda uzdatniana dzięki mechanizmom Grandera nie powoduje żadnych podrażnień, a wręcz przeciwnie: chroni, pielęgnuje i dotlenia zarówno skórę jak i cały organizm” – mnie to przekonuje).

 

 

 

Przed niedzielnymi prelekcjami jeszcze całą rodzinką ruszyliśmy do strefy wellness i oprócz kąpieli zażyliśmy relaksu w grocie solnej i jaskini lodowej. Później znów – ja na prelekcje, Córcia do „przedszkola”, a Mężuś z Synusiem na miasto.

 

 

 

 

Konferencja skończyła się z poślizgiem, na szczęście Międzynarodowe Targi Poznańskie stanęły na wysokości zadania i nie pogasiły nam świateł.

 

 

Jednym słowem – było MEGA.

 

 

Poznaniu! Za rok oczekuj mnie znów!

 

Karolina Osińska-Marcińczyk

 

 

Zaciekawiło Cię to? Proszę podaj dalej!

12 thoughts on “Mamkowa Rodzinka na Blog Conference Poznań

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *