Oszalałam! Jadę z maluchami pod namiot

Ja, trzyipółletnia córka i półtoraroczny syn wybieramy się na weekend pod namiot. Okazja jest całkiem niezła i całkiem niedaleko domu, więc żal było nie skorzystać. A że mąż pracuje, postanowiłam wybrać się sama z dziećmi.

 

Ta okazja to ChustoCamp 2017 – Openair ChustoFestival Polska pod hasłem „Peace, Love & Babywearing”. U stóp góry Ślęży pojawi się chustujące towarzystwo. „To wydarzenie jedyne w swoim rodzaju, które nigdy potem nie będzie miało sobie równych. Nawet jeśli kolejna edycja ChustoCampu miałaby być jeszcze lepsza – to właśnie ChustoCamp 2017 będzie tym niepowtarzalnym, wyjątkowym, wspaniałym pierwszym razem” – piszą organizatorzy.

 

– Czy dam sobie radę? – zapytałam nieśmiało męża.
– Przecież nie będziesz tam sama, będzie pełno matek – odpowiedział (chyba nie przypuszczając, że serio planuję się wybrać bez niego na ten dwudniowy festiwal).

 

No tak, matek będzie wiele, ojców też pewnie kilu się znajdzie. Chustujące towarzystwo jest super, o czym miałam okazję się przekonać choćby dziś, gdy spotkałam się z chustomamami (lub inaczej chustomaniaczkami) na Chustomeecie Sierpniowym na ogrodzie jednej z nas. Nie policzyłam uczestniczek, ale śmiem twierdzić, że było nas z dwadzieścia. A do tego dzieci. Moje tak dobrze się bawiły, że na koniec spotkania o mało nie pozbyłam się córki.

 

– Idziemy do domu kochanie – mówię do niej.
– Ale ja nie chcę – odpowiada.
– No ale musimy już wracać.
– Ja tu chcę zostać.
– No dobrze, to my idziemy, a ty zostajesz.
– Dobrze. To kto będzie moją mamusią?

 

No, więc, ten tego. Chyba jestem złą matką.

 

Ciekawe czy spod Ślęży moje dziecko będzie chciało ze mną wrócić? Przecież tam będzie na nią czekało tyle atrakcji… Malowanie twarzy, ogromne bańki mydlane, strefa bębnów afrykańskich, strefa książki, strefa manualna (malowanie, lepienie, taplanie się w różnościach), strefa włosa (warkoczyki, ozdoby z muliny, warkocze z wplecionymi kwiatami), strefa wizualna (projekcja bajek), muzykoterapia…

 

Obawiam się, że córa z chęcią wtopi się w rodzinę chustomam i zrzeknie się matki…

 

Przede mną teraz pakowanie, szykowanie, planowanie: jak tu przeżyć noc z dziećmi pod namiotem. A może niepotrzebnie panikuję, może taki wyjazd na weekend to dla Was nic wielkiego? Przyznajcie się Mamy, ruszyłybyście z maluchami pod namiot (bez partnera)? Mam się bać? Czy wyluzować? I o czym powinnam pamiętać? Jakieś dobre rady?

 

Za wszystkie z góry dziękuję.

 

Karolina O-M

 

 

3 myśli na temat “Oszalałam! Jadę z maluchami pod namiot

  • 28 sierpnia 2017 o 09:19
    Permalink

    I co, byłaś na serio? Jak było? Ja bym się bała

    Odpowiedz
    • 29 sierpnia 2017 o 08:53
      Permalink

      Tak, byłam. Relacja już na stronie 🙂
      Też się bałam. Ale daliśmy radę!

      Odpowiedz
  • 28 sierpnia 2017 o 11:56
    Permalink

    Zazdroszczę chustocampu, ja miałam za daleko.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *