Pamiętnik trzydziestoparolatki: Dwie lewe nogi

Od kilku lat mieszkam przy ulicy, przy której mieści się też lodowisko. Wstyd przyznać, ale nie byłam tam od przeprowadzki, a nawet dużo dłużej. Wyjechaliśmy na urlop i postanowiliśmy wybrać się na łyżwy w Świętokrzyskim. Emilka stwierdziła, że już woli jechać do Potwora…

Przyjechaliśmy do rodziny mojego męża kilka dni temu. Gdy zawitaliśmy w gościnnych progach, wuja jeszcze nie było. Wrócił on trochę później. Gdy tylko Emilka go zobaczyła, przybiegła do mnie ze słowami: „Mamo, potwór!”. No tak, wuj zbytnio urodziwy nie jest, ale żeby aż potwór 🙂

Wuj Potworem został już na stałe. Gdy pojawiał się w zasięgu wzroku córki, ta zaczynała krzyczeć. Wykazała się też męstwem, gdy Potwór próbował wejść do pokoju, w którym się rozgościliśmy. Własnymi rękami wypchnęła Potwora za drzwi, po czym trzasnęła nimi.

Niedawno byliśmy w markecie. Emilka zobaczyła łyżwy na półce. Podbiegła do nich z okrzykiem: „O, łyżwy, ja chcę łyżwy!”. Pomyślałam więc, że wyprawa na lodowisko bardzo jej się spodoba. Gdy powiedzieliśmy małej, że jedziemy na łyżwy, rzeczywiście się ucieszyła. Jednak wątpliwości napadły ją już w szatni, gdy zobaczyła, że chcę białe łyżwy założyć na jej nóżki. „Ja nie chcę!” powiedziała, ale jakoś ją namówiłam do zmiany obuwia. Później już było tylko gorzej. Przejście z szatni na taflę po gumowych wykładzinach nie należało do najłatwiejszych. Gdy dotarłyśmy do lodu, Emilka już z całym przekonaniem stwierdziła, że lodowisko nie jest dla niej. Jakoś udało nam się jednak zrobić jedno kółko z Emilką krzyczącą, że ona chce jechać do Potwora.

Dziecko usiadło na trybunach i matka mogła sama pojeździć. Okazało się, że mam dwie lewe nogi. Kiedyś jeździłam na łyżwach, nie powiem, żeby jakoś super, ale trzymałam pion. Wczoraj tak dobrze mi nie poszło. Na dodatek już od pierwszego okrążenia czułam ból w łydkach. Nie wiem, czy to przez dość ciasne plastikowe łyżwy, czy przez ruch, do którego nie jestem przyzwyczajona.

Nasza przygoda na lodowisku skończyła się po trzech kwadransach. Może powinnam zacząć regularnie jeździć na łyżwach, wszak lodowisko mam niedaleko domu. Problemem tylko jest Emilka, która na pytanie, czy jedziemy na łyżwy, odpowiada: „Nigdy!”.

KOM

Zaciekawiło Cię to? Proszę podaj dalej!

3 myśli na temat “Pamiętnik trzydziestoparolatki: Dwie lewe nogi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *