Pożegnanie Mojej Teściowej

Dziękuję wszystkim zebranym za uczestniczenie w ostatniej drodze Mojej Teściowej, Bogumiły Marcińczyk, z domu Szlakiewicz.

Pogrzeb Bliskiej Osoby to zawsze trudne przeżycie. Za nami kilka bardzo ciężkich dni.

Moja Teściowa odeszła w spokoju w czwartek, 31 stycznia, na szpitalnym łóżku. W sobotę rano, w Matki Boskiej Gromnicznej, pożegnaliśmy Ją w Sali Pożegnań dosłownie kilkadziesiąt metrów od domu, w którym się wychowała. Dziś rano pożegnaliśmy Ją znów, mszą świętą w Kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Świdnicy. Pogrzeb miał miejsce na starym świdnickim cmentarzu, gdzie Jej Rodzina od lat pielęgnowała grobowiec. Moja Teściowa spoczęła u boku Swoich Najbliższych: Mamy, Taty, Babci i Siostry.



Starałam się, jak mogłam, aby godnie przeczytać mowę pożegnalną.


Rozpocznę od cytatu z tej piosenki, która od kilku tygodni gra w moim sercu. Nie wiedziałam, że zagra tak boleśnie. Słowa napisał Paul Frederick Simon, pozwólcie, że przytoczę jedynie dwie ostatnie strofy w polskim tłumaczeniu:

"Głupcy, rzekłem, nic nie rozumiecie,
Cisza rozrasta się, jak nowotwór
Usłyszcie moje słowa, abym mógł was nauczać,
Chwyćcie moje ręce, abym mógł was dosięgnąć.

Lecz moje słowa, jak ciche krople deszczu, opadały
I rozbrzmiewały echem
W studniach ciszy.
A ludzie kłaniali i modlili się
Do neonowego bożka, którego sami stworzyli,
A znak rozbłysnął swym ostrzeżeniem
W słowach, z których się składał
Głosił, że słowa proroków są zapisane na ścianach metra
I klatkach kamienic
I szepcą w dźwiękach ciszy".

Moja Teściowa urodziła się 18 grudnia. Znając – tylko z opowieści – Dziadków Mojego Męża, podejrzewam, że gdyby urodziła się chłopcem, byłaby Bogusławem.

Urodziła się jednak jako Bogumiła.

To imię mówi wszystko o mojej Teściowej. Bogu miła. Kto ją znał, ten, wie, że przez całe życie robiła wszystko dla innych. Przez całe życie była BOGU MIŁA. Ale nie po to by przypodobać się Panu. Nie po to, by przypodobać się ludziom.

Po to, by Jej Bliskim żyło się lepiej.
O sobie nie myślała wcale.
Bogu Miła.


Teściowa to dla mnie takie nieładne słowo. Ale też jakoś nigdy do mojej Teściowej nie umiałam się zwrócić „Mamo”. Przyznaję.


Dla mnie od pięciu lat jest po prostu Babcią Bogusią. Jest Babcią Bogusią dla moich Dzieci. Jest Mamą Mojego Męża.
Dla innych to Bogda, Bogusia, Bogumiła…


CZEŚĆ JEJ PAMIĘCI!

Karolina Osińska-Marcińczyk
Foto: Marek Szulikowski

5 myśli na temat “Pożegnanie Mojej Teściowej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *