Równowaga w portfelu i w życiu

Życie osobiste, życie zawodowe, relacje – czy na tych trzech polach jesteś z siebie podobnie zadowolony? Warto zastanowić się, co zrobić, żeby nasze życie było lepsze, W tym pomaga Krzysztof Pilch, trener i planista finansowy, na którego warsztatach byłam ostatnio.

„Inwestycje dla równowagi – start do bezpieczeństwa i wolności finansowej z zachowaniem równowagi w życiu” to kilkugodzinny warsztat. Zaczyna się on od namalowania koła równowagi, którego składowymi są: oszczędności, zdrowie, edukacja, rodzina, odpoczynek, kontakty, pomaganie innym, praca i kariera oraz finanse.

– Nieprzypadkowo oszczędzanie jest w części „życie osobiste”, a pomaganie innym w „życiu zawodowym” – mówi Krzysztof Pilch. W każdym z obszarów można sobie dać maksymalnie 12 punktów, jednak u wielu osób na warsztatach w sekcji oszczędzanie jest tylko jeden punkt, co oznacza, że ich oszczędności starczą na zaledwie jeden miesiąc życia.

Jak to zmienić? Przede wszystkim trzeba najpierw płacić sobie. Zanim przelejemy pieniądze z wypłaty na rachunki, odłóżmy – 10%, a z każdej podwyżki czy premii – 50%. Warto tez zastosować zasadę „plus 20%” i o 10% zwiększyć dochody oraz o 10% obciąć wydatki. Z tych pieniędzy możemy budować bezpieczeństwo finansowe. Czym ono jest? To nasze wydatki miesięczne pomnożone razy 36 miesięcy (na wypadek dłuższej choroby, dłuższej niezdolności do pracy). Tyle powinniśmy mieć odłożone na czarną godzinę.

Innym terminem jest osłona finansowa. To nasze wydatki miesięczne pomnożone przez 12 miesięcy, na wypadek na przykład utraty pracy czy krótszej choroby, z której pozbieramy się w rok.

Nasza praca powinna zapewnić nam nie tylko przeżycie od pierwszego do pierwszego, ale też zbudować nam wolność finansową. Ta wolność to równowartość naszych wydatków miesięcznych, ale osiągana przez nas dochodem pasywnym. Co zrobić, żeby „coś” pracowało na nas? No właśnie… Warto wykonywać pracę, która przez jakiś czas będzie nam płaciła.

Do tego przed zakupem czegokolwiek powinniśmy się sami siebie zapytać: kto mi za to zapłaci? – Można za darmo mieszkać, za darmo jeździć samochodem, za darmo wychowywać dzieci i za darmo jeździć na wycieczki – mówi Krzysztof Pilch.

Trzeba się tylko nauczyć odpowiednio planować finanse. A więc najpierw: wyznaczyć planowane wydatki i cele, następnie określić, ile na to potrzebujemy pieniędzy i oszacować czas, kiedy zamierzamy to zrobić, później przeanalizować metody finansowania i wreszcie: postawić pierwszy krok. Pamiętajmy przy tym o krokach do wolności finansowej: najpierw płaćmy sobie, odkładajmy, zarabiajmy więcej (i twórzmy dochód pasywny) oraz inwestujmy.

Jak? Dobrze się w tym celu umówić z planistą finansowym.

KOM

Zaciekawiło Cię to? Proszę podaj dalej!
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *