WYCIECZKI Z MAMKOWO.PL: Stary Książ

O Zamku Książ chyba wszyscy słyszeli. Piękna, monumentalna budowla jest wizytówką Wałbrzycha, a nawet całego Dolnego Śląska. Niedaleko niego stoją romantyczne ruiny zamku Stary Książ. Warto się tam wybrać!

Do Starego Książa można dojść trzema szlakami: czerwonym (od strony Książa lub Szczawna-Zdroju), zielonym (od Książa lub od Palmiarni) i żółtym (z wąwozu rzeki Pełcznicy, do którego dojdziemy z Książa czerwonym szlakiem). Krzyżują się one na tak zwanym skrzyżowaniu przy ruinach zamku Stary Książ. Można też pójść tak, jak my – od skrzyżowania przy Palmiarni za wskazówkami Google Maps. Zrobiliśmy tak: zaparkowaliśmy przy ogródkach działkowych nieopodal ronda Wałbrzych-Świebodzice-Lubiechów i ruszyliśmy ścieżką pomiędzy tymi działkami.

Początkowo nasza trasa biegła zielonym szlakiem, ale gdy dotarliśmy do zabudowań przy ul. Lubiechowskiej, zamiast dalej iść szlakiem – podążyliśmy za wskazaniami telefonu. I to był z jednej strony dobry wybór (bo przeszliśmy część trasy inną drogą, niż droga powrotna, musieliśmy przecież wrócić do auta), a z drugiej zły – bo nasza trasa dłuższy czas biegła brzegiem śmierdzącej rzeki Pełcznicy.

Tak, Pełcznica to bardzo wonna rzeka. Pamiętam, jak byłam małą dziewczynką i wybierałam się na wycieczkę z tatą – czytaliśmy przewodnik (taki książkowy, o internecie oczywiście nie słyszeliśmy w tamtych czasach). Jego autor miał poczucie humoru i napisał, że aby przejść mostkiem nad tą rzeką, należy się zaopatrzyć w butlę tlenową. Wówczas Pełcznica była jeszcze bardziej śmierdząca, pamiętam. Teraz w dobie ekologii i kanalizacji wydawałoby się, że problem ścieków płynących rzeczką nie powinien istnieć, a jednak.

Śmierdziuszkę mostkami przekroczyliśmy dwa razy – najpierw przy wejściu do Książańskiego Parku Krajobrazowego, potem w momencie, gdy nasza trasa znów zeszła się z zielonym szlakiem.

Tu dotarliśmy do stromego podejścia schodami, które ominęlibyśmy idąc cały czas szlakiem zielonym.

Nad schodami czekało na nas skrzyżowanie przy ruinach. Jeszcze więc małe podejście i stare mury ukazały nam się w pełnej okazałości.

Stary Książ nigdy nie był zamkiem w pełnym tego słowa znaczeniu. W 1794 r. zbudowano go jako romantyczne ruiny. Jednak wcześniej istniał w tym miejscu prawdziwy zamek obronny. Powstał on pod koniec XIII w., wzniósł go książę Bolko I Surowy. Wokół budowli, jak na warownię przystało, biegła fosa. Historia starego zamku jest ciekawa, bo w XV w. był on siedzibą… rycerzy-rabusiów. Niestety, został zniszczony w 1484 r.

Skromne ruiny zamku Bolka I zostały i to na nich w latach 1794-97 wybudowano Stary Książ. Jest on więc młodszy od Książa! Ale właściciele zamku chcieli mieć takie romantyczne ruiny. W 1800 r. nawet zorganizowali tu turniej rycerski, na który przyjechał sam król pruski Fryderyk Wilhelm III.

W Starym Książu urządzono restauracje i pokoje gościnne dla turystów, a nawet małe muzeum i izba więzienna z narzędziami tortur oraz niewielka wieża widokowa. Niestety, po II wojnie światowej zamek został podpalony przez wojska radzieckie. A potem niszczał i niszczał.  

Dziś nie ma tu stropów, są gołe mury. Warto im się przyjrzeć, bowiem podczas rozbudowy ruin zamku użyto wiele oryginalnych elementów renesansowych i barokowych detali architektonicznych z wielu okolicznych obiektów, m.in. z zamku w Trzebieniu.

Z ruin roztacza się piękna panorama, która nieco psują zakłady wałbrzyskiej strefy ekonomicznej, choć to też może być ciekawe dla niektórych.

Jeśli chcemy spędzić na Starym Książu więcej czasu, możemy w specjalnie do tego przeznaczonym miejscu rozpalić ognisko i na przykład upiec kiełbaski.

My tyle czasu nie mieliśmy, bo na wycieczkę tę wybraliśmy się wrześniowym popołudniem. Z ruin wróciliśmy zielonym szlakiem – lasem i łąkami. Była to przyjemna wędrówka dla małych i dużych.

Tekst i foto: Karolina Osińska-Marcińczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *