Kolorowe kamyczki podbijają Polskę. Niezwykła zabawa, która łączy spacery, sztukę i wyciszenie
Podczas spaceru w parku, przy zabytku czy na osiedlowej uliczce dostrzegasz mały, misternie pomalowany kamyk z wpisanym kodem pocztowym. To nie przypadek, lecz fragment popularnej akcji, która skradła serca dzieci i dorosłych w całej Polsce. Pomysł przywędrował do nas z Czech i z prostej formy spędzania wolnego czasu przeobraził się w ruch dzielenia się bezinteresowną radością.
Zasady są niezwykle proste. Ktoś maluje kamień, oznacza go kodem pocztowym oraz nazwą dedykowanej grupy na Facebooku, a następnie zostawia w publicznym miejscu. Przypadkowy znalazca publikuje zdjęcie drobiazgu w sieci, dając autorowi znać, że jego praca sprawiła komuś przyjemność, po czym przenosi kamyk w zupełnie nową lokalizację lub zachowuje go na pamiątkę. Dla wielu rodziców to idealny pretekst, by zachęcić dzieci do długich spacerów i urozmaicić rodzinne wycieczki.
Na facebookowej grupie „#kamyczki – KAMYCZKI grupa oryginalna” czytamy: Jeśli znalazłaś/eś kamyczek i postanowiłaś/eś go zatrzymać, bo ujął Cię za serce – dodaj post, autor doceni tę informację i z wielkim prawdopodobieństwem zmotywuje to go do malowania kolejnych kamyczków”.
– Kamyczki maluję od 1 lipca 2021 roku – opowiada Adrianna Waleczek, która moderuje facebookową grupę poświęconą kamyczkom. – W administracji jako moderator jestem od 2023 roku. Malowanie początkowo było pomysłem na spędzenie wakacji z synem inaczej niż zwykle – zachętą do spacerów, wycieczek i poszukiwań, malowania, rozkładania i śledzenia losów kamyczków na grupie. Stopniowo jednak coraz bardziej wkręciłam się, to niesamowicie „uzależnia”. Malowanie odpręża, relaksuje. Na każdą wycieczkę szykuję kamyczki, a po 5 latach bycia w grupie i później w moderacji poznałam wiele ciekawych osób, byłam w ciekawych miejscach. Robimy niejednokrotnie charytatywne kamyczki, można pomagać i miło spędzać czas. Wiele aspektów przemawia za tym, że jest to super zajęcie- przekonuje.
Grup z kamyczkami na polskim Facebooku jest więcej. Wszystkim jednak przyświeca jedna zasada: malowanie to świetna zabawa. Do stałych bywalców wciąż dołączają nowi.
– Dopiero dwa miesiące temu zaczęłam malować kamyki – przyznaje Beata Biniaś. – Próbowałam znaleźć coś dla ,,odciążenia” głowy. Myślałam o kolorowankach dla dorosłych. Skończyło się na kamieniach, a to z tego względu, że zawsze mam nadzieję, że znaleziony kamyk kogoś ucieszy.
Stworzenie własnego malowanego kamyczka nie wymaga wielkich zdolności artystycznych ani skomplikowanego sprzętu. Najlepiej sprawdzają się te gładkie i płaskie, które można znaleźć na spacerze lub po prostu kupić w sieci. Do zdobienia przydadzą się farby, markery akrylowe, flamastry czy serwetki wykorzystywane w technice decoupage. Wzory zależą wyłącznie od wyobraźni – od motywów roślinnych i bajkowych postaci, po inspiracje czerpane z internetu. Wystarczy odrobina chęci, by stworzyć drobiazg, który wyruszy w niezwykłą podróż z ręki do ręki.



– Szukam inspiracji na pinterest, biorę pędzel i maluję – mówi Dorota.
Niektórzy tak się wciągnęli, że malują po kilkadziesiąt kamyczków dziennie.
– Nie nadążyłabym zbierać kamyków, dlatego kupuję kamyczki w internecie – śmieje się Joanna.

