Nazywane jest „polskim Como”. Sprawdziliśmy, czy Jezioro Bielawskie zasługuje na to miano

Włoskie Como w Lombardii to jeden z najbardziej malowniczych i ekskluzywnych zakątków Europy. Słynie z krystalicznie czystej w przeszłości wody, majestatycznych alpejskich szczytów wyrastających prosto z brzegów oraz willi miliarderów szukających prywatności i bezpieczeństwa w promieniu niecałej godziny od Mediolanu. Czy położony u stóp Gór Sowich polski akwen może marzyć o podobnym tytule? Postanowiliśmy to sprawdzić osobiście, pakując dwa namioty i ruszając w kierunku Bielawy.

Jedną z największych zalet tej dolnośląskiej perełki jest dojazd, zwłaszcza dla mieszkańców stolicy regionu, bo z Wrocławia dotrzemy tu w zaledwie godzinę. Od połowy czerwca uruchomiono dodatkowo bezpośrednie połączenie Kolei Dolnośląskich, a nowo otwarty przystanek Bielawa Jezioro znajduje się zaledwie 300 metrów od brzegów akwenu. Na miejscu zatrzymaliśmy się na terenie Campingu Sudety, gdzie otrzymaliśmy przestronną parcelę z indywidualnym dostępem do prądu oraz wody. Z naszych namiotów mieliśmy zaledwie rzut beretem do plaży, co czyni to miejsce ogromnie wygodnym dla rodzin.

Od przemysłowego zalewu do ośrodka rekreacyjnego

Samo Jezioro Bielawskie, lokalnie wciąż znane jako Zalew Sudety, to sztuczny zbiornik utworzony w 1973 roku na dopływie potoku Brzęczek. Powstał jako rezerwuar wody technologicznej dla prężnie działających wówczas zakładów włókienniczych Bielbaw i Bieltex. Po ich upadku pod koniec XX wieku akwen zmienił swoje przeznaczenie i stał się sercem sportowo-rekreacyjnym regionu, a w 2018 roku zyskał swoją obecną, oficjalną nazwę. Od 2021 roku całą infrastrukturą zarządzają specjaliści z bielawskiego OSiR-u, tworząc nowoczesny i niezwykle przemyślany kompleks.

Pod względem krajobrazowym porównanie do Włoch nie jest przesadzone. Zamiast potężnych Alp mamy tu przepiękną, malowniczą panoramę Gór Sowich, która z perspektywy wodnej tarczy robi ogromne wrażenie. Nie tylko Góry Sowie tu widzimy. Siedząc na plaży twarzą do brzegu po lewej widzimy mityczną górę Ślęża, a po prawej bielawską Górę Parkową. Za plecami zaś mamy sowiogórskie szczyty.

Przypomnieniem o włoskim inspiratorze jest działający przy brzegu beach bar o nazwie Como. Zbiornik oferuje dwie czyste strzeżone plaże. Co ciekawe i bardzo rzadko spotykane w Polsce, na tutejszym piasku obowiązuje całkowity zakaz rozkładania parawanów, dzięki czemu wszyscy wypoczywający mają nieprzesłonięty widok na wodę.

Cisza i spokój

Camping Sudety okazał się strzałem w dziesiątkę dla rodzin z dziećmi oraz osób szukających spokoju. Średnia powierzchnia parceli wynosi około 70 metrów kwadratowych, a całe pole biwakowe wyposażone jest w przyłącza prądu i pełne zaplecze sanitarne, które obecnie jest jeszcze rozbudowywane o nowe kuchnie i łazienki. Cały obiekt jest przyjazny zwierzętom i bez problemu przyjmuje czworonogi bez dodatkowych opłat, a także został w pełni przystosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Do dyspozycji gości są również wygodne wiaty grillowe.

To zdecydowanie nie jest głośne miejsce dla imprezowiczów, ponieważ o godzinie 23:00 zapada tu błoga i szanowana przez wszystkich cisza nocna. W dzień na najmłodszych czeka cała masa atrakcji, w tym wypożyczalnia rowerów, gokartów, kajaków oraz rowerów wodnych. Przy plaży biwakowej zlokalizowany jest dodatkowo płatny wodny plac zabaw, a tuż obok campingu działa odkryty basen oraz tradycyjne czeskie wesołe miasteczko. Goście pola namiotowego mogą liczyć na zniżki do pobliskiego krytego basenu Aquarius, parku linowego oraz innych obiektów miejskich.

W Bielawie ciągle coś się dzieje

Samo miasto dba o to, by turyści nie nudzili się ani przez chwilę. Niedawno oddano do użytku wyjątkowy pomost łączący brzeg z wyspą, na którym zamontowano aż 26 wygodnych ławek z widokiem na panoramę akwenu. W niemal każdy wakacyjny weekend w ramach Letniej Sceny Kultury odbywają się tu animacje artystyczne pod chmurką, minidisco dla dzieci oraz wieczorne potańcówki przy fontannie. Miejski Ośrodek Kultury i Sztuki w Bielawie dba o kinomaniaków, serwując seanse plenerowe na południowym brzegu.

Czy Jezioro Bielawskie to faktycznie polskie Como? Pod względem ekskluzywności dla miliarderów z pewnością nie, ale jako rodzinny, bezpieczny i pełen atrakcji azyl w otoczeniu pięknym zielonych szczytów – absolutnie zasługuje na zachwyt i każdą spędzoną tu chwilę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *