Plastik zamiast bawełny. Wielka kontrola UOKiK ujawnia nieprawidłowości w ubrankach dla dzieci

Kupując ubrania dla maluchów, rodzice zwracają szczególną uwagę na ich jakość i naturalny skład. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaprezentował właśnie wyniki wielkiej kontroli odzieży dziecięcej przeprowadzonej w pierwszej połowie 2026 roku. Wnioski pokazują, że metki ubrań wiszących na sklepowych wieszakach nie zawsze mówią prawdę.

Inspektorzy skontrolowali 166 przedsiębiorców i przyjrzeli się blisko 1000 partii ubrań przeznaczonych dla dzieci do 168 cm wzrostu. Sprawdzano m.in. bluzki, spodenki, kurtki, bieliznę oraz sweterki sprzedawane w najpopularniejszych sieciach handlowych, takich jak Coccodrillo, KiK, Pepco czy Smyk.

Niemal co czwarta skontrolowana partia odzieży wykazywała różnego rodzaju nieprawidłowości.

Większość uchybień dotyczyła błędnego oznakowania produktów. Producenci mylili kolejność składników, podawali nieanglojęzyczne nazwy (np. „cotton” zamiast „bawełna”) albo podawali zupełnie inne informacje o składzie w sklepie internetowym niż na stacjonarnej metce.

Prawdziwym sprawdzianem okazały się jednak testy laboratoryjne, którym poddano 113 partii ubrań. Skład blisko 25% z nich odbiegał od deklaracji na metce, jak w przypadku piżamy, która według opisu miała zawierać 80% bawełny, w rzeczywistości została uszyta w 100% z poliestru.

Wszyscy skontrolowani przedsiębiorcy natychmiast wycofali ze sprzedaży zakwestionowane ubranka, a na producentów nałożono obowiązek usunięcia wykrytych błędów. UOKiK zapowiada, że to nie koniec działań – wzmożone kontrole odzieży dziecięcej będą kontynuowane.

Dla rodziców to ważna lekcja: warto obserwować komunikaty urzędu i zgłaszać wątpliwości, gdy kupiony materiał budzi podejrzeń co do swojej jakości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *