Była w szóstym miesiącu ciąży i tańczyła na… rurze

Kindze Weise nie przeszkodził ciążowy brzuszek. Ta instruktorka pole dance trenowała na rurce do szóstego miesiąca ciąży, a i później nie rozstała się z rurą. Taniec daje jej szczęście, więc nie wyobrażała sobie porzucić zajęcia na dłużej.

Taniec na rurze przeszedł w Polsce długą drogę – od kojarzonego niegdyś z rozrywką dla dorosłych widowiska do akredytowanej, niezwykle wymagającej dyscypliny sportowej. Dziś pole dance przyciąga do sal treningowych tysiące kobiet w każdym wieku, pomagając im budować siłę, pewność siebie oraz prawdziwą akceptację własnego ciała. Dla Kingi Weise historia z tą dyscypliną rozpoczęła się w lutym 2016 roku podczas treningu próbnego we Wrocławiu. Mimo że zaprezentowane przez instruktorkę figury wyglądały niepozornie, rzeczywistość okazała się pełna technicznych wyzwań. Niezwykła satysfakcja z pokonywania własnych barier sprawiła, że wychodząc z sali, Kinga z uśmiechem zadeklarowała mamie, iż w przyszłości sama będzie uczyć tego sportu. I rzeczywiście, została instruktorką pole dance.

Taniec na rurce tak ją pochłonął, że trenowała nawet w ciąży i to do szóstego miesiąca.

– Byłam pod opieką ginekologa i fizjoterapeuty uroginekologicznego – podkreśla Kinga Weise. – Miałam zielone światło do treningów, ogólnie, bo ciążę przechodziłam prawidłowo. Tak naprawdę większość sportów, która jest odradzana to ze względu na ryzyko upadku, które może się odbić na ciąży. Według Światowej Organizacji Zdrowia zalecane jest 150 minut umiarkowanej aktywności fizycznej tygodniowo, również, kiedy jesteśmy w „stanie błogosławionym”.

Mimo wysokiej ciąży rurki nie odpuściła.

– Zrezygnowałam z typowego pole dance w ciąży bo brzuch mi już przeszkadzał. Ale jak tylko mogłam to tańcowałam sobie przy rurce, nawet w ósmym miesiącu – opowiada Kinga.

A po ciąży?

– Wróciłam do treningów rurkowych dwa i pół miesiąca po cesarskim cięciu, również za zgodą ginekologa oraz fizjoterapeuty uroginekoloficznego – zdradza Kinga i dodaje, że do aktywności fizycznej w ogóle wróciła sześć tygodni po porodzie. – Zaczęłam od ćwiczeń oddechowych, aktywacyjnych, później pochodziłam trochę na tańce, stopniowo robiłam ćwiczenia na własnej masie typu przysiady, a na koniec wróciłam na rurkę – opowiada.

Uprawianie pole dance w stanie błogosławionym jest możliwe wyłącznie w przypadku kobiet, które trenowały tę dyscyplinę regularnie przed ciążą i wykazują dużą świadomość własnego ciała. Podstawowym warunkiem do kontynuowania jakichkolwiek aktywności na rurce pozostaje uzyskanie zgody od lekarza ginekologa prowadzącego ciążę. Ten wyjątkowy okres w życiu nie jest czasem na naukę nowych, skomplikowanych trików, a trening powinien przybrać charakter wyłącznie podtrzymujący ogólną sprawność.

W trakcie ciąży plan treningowy wymaga głębokich modyfikacji. Należy bezwzględnie zrezygnować np. z pozycji odwróconych głową w dół, dynamicznych obrotów oraz wszelkich elementów niosących ze sobą ryzyko upadku lub wywołujących silne napięcie mięśni brzucha. Wraz z rosnącym brzuchem zmienia się środek ciężkości ciała, a wydzielany hormon – relaksyna – rozluźnia stawy, co znacząco podnosi ryzyko kontuzji. Niezależnie od stażu treningowego, ćwiczenia należy natychmiast przerwać w przypadku pojawienia się złego samopoczucia, zawrotów głowy, duszności, bólu brzucha lub niepokojącego plamienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *