Nie ma takiego czegoś jak rozwód kościelny. Prawniczka wyjaśnia, kiedy można starać się o stwierdzenie nieważności małżeństwa
Adwokat Patrycja Staniszewska-Pobikrowska, doktor nauk prawnych i doktor nauk teologicznych, która od 15 lat posiada uprawnienia adwokata kościelnego opowiada, kiedy można stwierdzić, że nieważne jest małżeństwo z pijakiem lub hazardzistą i ile trwa kościelny proces.
Dlaczego w języku potocznym mówimy o „rozwodzie kościelnym” lub „unieważnieniu”, podczas gdy prawo kanoniczne używa pojęcia „stwierdzenie nieważności małżeństwa”?
Rozwód, unieważnienie i stwierdzenie nieważności to trzy różne pojęcia. Przy rozwodzie w prawie świeckim przecinamy (rozwiązujemy) małżeństwo, które było ważnie zawarte i trwało. Przy unieważnieniu przyjmujemy, że było ono zawarte np. z naruszeniem przeszkód i istniało jako takie do momentu wyroku. W stwierdzeniu nieważności istotą jest to, że już w momencie jego zawierania istniała ukryta wada, która zablokowała powstanie węzła, więc po stwierdzeniu nieważności przyjmuje się, że dane małżeństwo w sensie kanonicznym nie istniało od samego początku.
Z jakimi największymi mitami na temat procesów kościelnych zgłaszają się do Pani klienci?
Pierwszym z nich jest to, że proces kościelny jest tylko dla wybranych czy znanych osób. To nieprawda. Każdy wierny, który znalazł się w takiej sytuacji może z tej procedury skorzystać. Drugim mitem są ogromne koszty, co również nie jest prawdziwe.
Czy to prawda, że proces kościelny jest niezwykle drogi i zarezerwowany głównie dla osób zamożnych lub znanych?
To właśnie te mity, które wciąż gdzieś słyszymy. Koszt procesu kościelnego jest uzależniony od kosztu opłaty sadowej, która może się różnić w zależności od diecezji oraz tego czy w sprawie będzie występował biegły. W jednym regionie Polski może to być opłata rzędu ok. 2 000 zł w innym ok. 4 000 zł. Drugim kosztem, który jest fakultatywny jest honorarium adwokata kościelnego w zakresie reprezentacji lub koszt jego doraźnej pomocy np. przy sporządzaniu skargi powodowej. Ten koszt może być różny i uzależniony od czynności jakie adwokat kościelny ma do wykonania oraz od czasu jaki poświęci na sprawę.
Na czym polega rola adwokata kościelnego i czym różni się ona od roli pełnomocnika w procesie cywilnym?
Rola adwokata kościelnego jest ujęta przez normy Kodeksu prawa Kanonicznego oraz instrukcji procesowej Dignitas Connubii. W prawie kanonicznym adwokat kościelny nie jest jedynie „obrońcą interesów” jednej strony, lecz osobą, która pomaga w dążeniu do odkrycia prawdy obiektywnej o danym małżeństwie i tym, czy było ono nieważnie zawarte. Jako adwokat kościelny staram się pomóc, aby proces odbywał się sprawnie, a strona zawsze była poinformowana na jakim etapie jesteśmy.
Jakie są obecnie najczęstsze powody, dla których sądy kościelne orzekają o nieważności małżeństwa?
Według statystyk kościelnych od wielu lat najczęstszą przyczyną jest niezdolność psychiczna do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich (kan. 1095 n. 3 Kodeksu Prawa Kanonicznego).
Czy zdrada, uzależnienie lub przemoc, które pojawiły się kilka lat po ślubie, mogą być podstawą do stwierdzenia nieważności, czy kluczowy jest wyłącznie moment składania przysięgi?
Kluczowy jest moment zawarcia małżeństwa i to czy dana przyczyna występowała właśnie w tamtej chwili. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy w trakcie trwania małżeństwa (np. po roku) wychodzą na jaw fakty czy uwidaczniają się symptomy chorób lub zaburzeń, które już istniały w momencie zawierania małżeństwa. Tak się czasem dzieje w przypadku uzależnień (np. od alkoholu, narkotyków, hazardu, seksu) czy przemocy. Każda historia i małżeństwo jest inne, dlatego należy rozpatrywać sprawy indywidualnie, pochylić się nad każdą z osobna, bowiem szczegóły mogą być istotne.
Jakie znaczenie w sprawach mają ukryte przed ślubem fakty, np. choroby, długi czy brak chęci posiadania dzieci?
Mają czasem duże znaczenie, a czasem jedynie poboczne. Wszystko zależy od tytułu nieważności oraz tego jak dana kwestia wpłynęła na małżeństwo. Jeśli weźmiemy deklarowany brak chęci posiadania dzieci (wykluczenia potomstwa), podczas gdy faktycznie osoba taka dążyła do posiadania dziecka, to sama deklaracja będzie miała drugorzędne znaczenie. Jeśli była ukryta choroba czy dług, to również ważnym jest czy to faktycznie uniemożliwiło powstanie węzła małżeńskiego.
Ile obecnie trwa średnio taki proces w polskich sądach biskupich?
Tu niestety statystyki różnią się od diecezji. Spotkałam się z sądami, które wyrokują w około rok, a także z takimi w których trwa to lat 5. Najczęściej jednak taki proces trwa ok 2-3 lata. Co ciekawe kan. 1453 Kodeksu Prawa Kanonicznego ujmuje, że sądy kościelne powinny dążyć, aby proces w pierwszej instancji zakończył się w ciągu roku, a w drugiej instancji (apelacja) w ciągu sześciu miesięcy. Praktyka jednak pokazuje, że procesy te trwają znacznie dłużej niż przewiduje to kodeks.
Dziękuję za rozmowę.

