Agnieszka tworzy biżuterię z włosami, sierścią, mlekiem mamy i… prochami zmarłych, a nawet z zębem dinozaura

Nie wszystkie najcenniejsze wspomnienia dają się zmieścić w rodzinnym albumie. Prawdziwa miłość i bliskość bywają zawarte w drobiazgach, które na pierwszy rzut oka wydają się nieuchwytne – w pierwszym kosmyku włosów dziecka, kropli matczynego mleka, mlecznym ząbku czy sierści ukochanego czworonoga. Agnieszka Wojnar, twórczyni marki Horse Craft, przekształca te niezwykle osobiste pamiątki w unikatową biżuterię z żywicy epoksydowej, pozwalając nosić najważniejsze historie zawsze przy sercu.

Początek tej niezwykłej drogi miał bardzo osobisty charakter. Po pożegnaniu swojego ukochanego konia Matadora, z którym spędziła trzynaście lat, Agnieszka bardzo pragnęła zachować przy sobie jego namacalną cząstkę. Wtedy powstały pierwsze kolczyki i bransoletka z zatopionym włosiem z jego grzywy. Szybko okazało się, że potrzeba zatrzymania bliskich przy sobie jest wspólna dla wielu osób. Dziś w jej pracowni powstają nie tylko pamiątki po ukochanych zwierzętach, ale również osobiste akcenty dla mam – naszyjniki z kosmykami włosów maluszków, odciskami palców czy kroplami mleka, stanowiące symbol niezwykłej więzi z dzieckiem.

Czasochłonny rytuał pełen precyzji

Tworzenie biżuterii pamiątkowej nie ma nic wspólnego z taśmową produkcją. Agnieszka nie prowadzi klasycznego sklepu internetowego i z każdym klientem rozmawia indywidualnie, dobierając odcień tła, kształt, suszone kwiaty, inicjały czy kolor sznureczków. Sam proces jest niezwykle wymagający: żywica nakładana jest warstwowo, a każda z powłok potrzebuje co najmniej 24 godzin na związanie. Układanie delikatnych włosków w precyzyjne wzory wymaga ogromnej cierpliwości i użycia narzędzi o wielkości igieł oraz cienkich pęset. Na koniec każdy element jest wielokrotnie szlifowany i polerowany, by uzyskać idealny połysk.

Drobiazgi, z których budują się najtrwalsze opowieści

W pracowni artystki powstają przedmioty o ogromnym ładunku emocjonalnym. Obok biżuterii celebrującej macierzyństwo pojawiają się zamówienia niosące ukojenie po stracie – od bransoletek, naszyjników i kolczyków z sierścią zwierząt, przez pamiątki z prochami bliskich osób, aż po poruszające zlecenia, takie jak naszyjnik z włosami tragicznie zmarłego chłopca czy bransoletka z okruszkami chleba upieczonego dla mamy tuż przed jej odejściem.

– Zdarzały mi się zamówienia z prochami bliskich. Jedno z takich zamówień trafiło do Holandii, tam można bez problemu otrzymać prochy zmarłego po kremacji. To dla mnie ogromny zaszczyt, kiedy klienci powierzają mi coś tak ważnego – opowiada Agnieszka Wojnar.

Zdarzają się też projekty niezwykle oryginalne, jak inicjały partnerów ułożone w alfabecie fenickim.

– Ostatnio zgłosiła się do mnie pani, która chciała zatopić skamielinę zęba dinozaura w naszyjniku. Jesteśmy w trakcie ustalania szczegółów, ale myślę, że to jest najbardziej nietypowe zlecenie – śmieje się Agnieszka.

Niezależnie od formy, każdy z tych miniaturowych projektów pozwala nosić ze sobą dyskretną cząsteczkę miłości, pamięci i spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *