A jeśli pójdzie źle – co po słabym wyniku egzaminu ósmoklasisty?

Egzamin ósmoklasisty to dla wielu rodzin pierwszy tak poważny sprawdzian, który budzi ogromne emocje. Dziś, 11 maja, tysiące uczniów zasiadło do arkuszy z języka polskiego, a w kolejnych dniach zmierzą się z matematyką i językiem obcym. Choć do ogłoszenia wyników, które nastąpi 3 lipca, pozostało jeszcze sporo czasu, w wielu domach już teraz pojawia się pytanie: co zrobimy, jeśli wynik okaże się słabszy od oczekiwanego?

Warto pamiętać, że choć te punkty są ważne w procesie rekrutacji, nie definiują one wartości dziecka ani nie zamykają mu drogi do sukcesu w dorosłym życiu.

Pierwszą i najważniejszą rzeczą, o której powinni pamiętać rodzice, jest sposób, w jaki przyjmą informację o gorszym wyniku. Dziecko w takiej sytuacji zazwyczaj samo czuje się zawiedzione i zestresowane wizją porażki. Dodatkowe pretensje, porównywanie do rówieśników czy karanie mogą jedynie pogłębić poczucie beznadziei. Słabszy wynik egzaminu warto potraktować jako informację o tym, które obszary wymagają jeszcze pracy, a nie jako ostateczny wyrok. Wsparcie emocjonalne i zapewnienie dziecka, że jego wartość nie zależy od procentów na arkuszu, to fundament, na którym można zacząć budować plan awaryjny.

Z technicznego punktu widzenia sytuacja po otrzymaniu słabych wyników wcale nie jest beznadziejna. Przede wszystkim egzaminu ósmoklasisty nie można oblać. Nie istnieje minimalny próg punktowy, którego nieosiągnięcie oznaczałoby niezdanie sprawdzianu. Nawet wynik bliski zeru pozwala na ukończenie szkoły podstawowej, o ile uczeń do egzaminu po prostu przystąpił. Po 3 lipca, kiedy wyniki staną się jasne, uczniowie mają jeszcze szansę na reakcję. To właśnie wtedy następuje czas na zalogowanie się do systemu i uzupełnienie wniosków o przyjęcie do szkół ponadpodstawowych. Jeśli punkty są niższe niż planowano, jest to idealny moment, aby zmienić wybrane wcześniej szkoły i oddziały na takie, do których progi punktowe są bardziej przystępne.

Często rodzice boją się, że słaby wynik uniemożliwi dostanie się do „dobrej” szkoły średniej. Warto jednak zadać sobie pytanie, co tak naprawdę oznacza dobra szkoła. Często licea z samego szczytu rankingów narzucają tempo pracy, które dla wielu nastolatków jest źródłem ogromnego stresu i wypalenia. Mniej oblegana szkoła wcale nie musi oznaczać niższego poziomu nauczania. Często panuje tam bardziej kameralna i wspierająca atmosfera, co pozwala uczniowi lepiej rozwinąć skrzydła. Ponadto w lipcu, po pierwszej turze rekrutacji, rusza rekrutacja uzupełniająca. To właśnie wtedy w wielu placówkach zwalniają się miejsca, o które mogą ubiegać się osoby z nieco mniejszą liczbą punktów.

Pamiętajmy również, że wybór szkoły średniej to nie tylko licea ogólnokształcące. Technika i szkoły branżowe oferują konkretne zawody i umiejętności, które na dzisiejszym rynku pracy są niezwykle cenne. Czasami słabszy wynik na egzaminie z teorii może stać się impulsem do odkrycia w sobie talentów praktycznych, które w przyszłości zaowocują satysfakcjonującą karierą. Kluczem do sukcesu po egzaminie jest trzeźwa ocena sytuacji, analiza dostępnych opcji i wspólne z dzieckiem podjęcie decyzji o dalszej drodze edukacyjnej, bez zbędnej presji i poczucia klęski.

Fot. Szkoła Podstawowa nr 2 w Świebodzicach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *