Oszustwo na… ordynatora

To miał być spokojny, świąteczny dzień. Zamiast tego zamienił się w koszmar dla 84-letniego mieszkańca powiatu dzierżoniowskiego. Senior, przekonany, że ratuje życie własnego dziecka, oddał oszustom oszczędności życia. Policja bije na alarm: metoda „na ordynatora”, „na lekarza” zbiera coraz większe żniwo.

Dramat rozegrał się 6 stycznia 2026 roku. Wszystko zaczęło się od dzwonka telefonu. Głos w słuchawce brzmiał poważnie i autorytatywnie – mężczyzna przedstawił się jako ordynator szpitala. Wiadomość, którą przekazał, zmroziła krew w żyłach starszego pana: jego córka jest w stanie krytycznym, właściwie umiera.

Szantaż emocjonalny i presja czasu

Oszuści perfekcyjnie wyreżyserowali to przedstawienie. Rzekomy lekarz poinformował, że jedynym ratunkiem jest natychmiastowe podanie nierefundowanego, bardzo drogiego leku lub specjalistycznej szczepionki. Kluczem do „sukcesu” przestępców była gra na emocjach i presja czasu. Senior usłyszał, że każda minuta zwłoki przybliża jego córkę do śmierci.

Przerażony 84-latek nie wahał się ani chwili. Chciał ratować dziecko. Postępując zgodnie z instrukcjami, wyszedł na klatkę schodową swojego domu i przekazał młodej kobiecie – rzekomej kurierce ze szpitala – aż 80 tysięcy złotych.

Niestety, przestępcy na tym nie poprzestali.

Dwa akty dramatu

Po około godzinie telefon zadzwonił ponownie. „Ordynator” stwierdził, że przekazana kwota jest niewystarczająca, by pokryć koszty terapii. Zmanipulowany senior, wciąż działający w ogromnym stresie, zgodził się dopłacić. Tym razem po pieniądze zgłosił się mężczyzna, któremu 84-latek wręczył kolejne 20 tysięcy złotych.

Gdy emocje opadły i prawda wyszła na jaw, okazało się, że córce nic nie jest, a senior stracił łącznie 100 tysięcy złotych.

Jak nie dać się oszukać? Policja radzi

Funkcjonariusze przypominają podstawową zasadę: Prawdziwy lekarz nigdy nie dzwoni do rodziny pacjenta z żądaniem pieniędzy. W polskim systemie ochrony zdrowia nie ma procedur, które wymagałyby przekazywania gotówki na klatkach schodowych czy parkingach za „ratujące życie leki”.

Aby uchronić się przed utratą dorobku życia, pamiętaj o kilku zasadach:

  • Rozłącz się! Jeśli dzwoni ktoś z tragiczną wiadomością i żąda pieniędzy – natychmiast odłóż słuchawkę. To nie jest niegrzeczne, to kwestia bezpieczeństwa.
  • Weryfikuj. Zadzwoń samodzielnie do osoby, której rzekomo dotyczy wypadek, lub bezpośrednio do szpitala.
  • Zero gotówki dla obcych. Nigdy nie przekazuj pieniędzy ani kosztowności nieznajomym kurierom, policjantom czy pracownikom szpitala.
  • Nie ulegaj presji. Pośpiech jest najlepszym sprzymierzeńcem oszusta. Daj sobie czas na zastanowienie.

Masz telefon stacjonarny? Uważaj podwójnie

Policja zwraca uwagę na jeszcze jeden, często pomijany aspekt. Oszuści wciąż korzystają ze starych książek telefonicznych, gdzie figurują numery stacjonarne powiązane z nazwiskami i adresami. To ułatwia im typowanie ofiar, którymi najczęściej są osoby starsze, przywiązane do tradycyjnych telefonów.

Funkcjonariusze sugerują rozważenie rezygnacji z telefonu stacjonarnego, aby odciąć przestępców od łatwego źródła kontaktu.

Jeśli podejrzewasz, że ktoś próbuje Cię oszukać – nie czekaj, natychmiast zadzwoń na numer alarmowy 112. Jeśli masz w rodzinie seniorów – opowiedz im o tej metodzie oszustów!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *