Dzień Seksu – jesteś w stanie porozmawiać o tym z dzieckiem?

Dzień Seksu „obchodzony” jest 7 czerwca! To jednak tylko żart. Ale taki, który warto przekuć w mądrą rozmowę z dzieckiem.

Słyszałyście o Międzynarodowym Dniu Seksu? Podobno został ustanowiony w 2003 roku przez tajemniczą „Radę Tradycji Unii Europejskiej”. Brzmi niezwykle oficjalnie i poważnie, prawda? Sęk w tym, że… taka instytucja nigdy nie istniała! Całe to „święto” to po prostu genialny żart i internetowy fejk, w który bez mrugnięcia okiem uwierzyły media na całym świecie. Jednak skoro data 7 czerwca już na stałe wpisała się do nieoficjalnych kalendarzy, my – mamy – możemy wykorzystać ją jako genialny pretekst do oswojenia tematu, który wielu z nas wciąż spędza sen z powiek: rozmowy z dziećmi o intymności.

Usiądźcie wygodnie z kubkiem ciepłej kawy. Rozprawmy się z tym krępującym tematem i sprawdźmy, jak rozmawiać z maluchami i starszakami bez paniki i czerwienienia się po uszy.

„Mamo, a co to?”

Chyba każda z nas przeżyła lub chociaż wyobrażała sobie ten moment grozy: stoicie w kolejce w zatłoczonym supermarkecie, a Wasza pociecha na cały głos zadaje pytanie o prezerwatywy wiszące przy kasie albo rzuca słowem, które usłyszała od starszych kolegów. Pierwszy odruch? Chęć zapadnięcia się pod ziemię i szybka zmiana tematu.

To błąd. W takich chwilach kluczem jest nasz wewnętrzny spokój i spryt. Kiedy dziecko pyta o sprawy związane z ciałem czy intymnością, nie robi tego, by nas zagiąć czy zawstydzić. Dla małego człowieka to wiedza jak każda inna – próbuje po prostu zrozumieć reguły rządzące światem. Pyta Was, bo jesteście dla niego najważniejszymi autorytetami. Zamiast ucinać temat, warto w duchu podziękować maluchowi za to, że czuje się przy nas na tyle bezpiecznie i komfortowo, by poruszać każdy, nawet najtrudniejszy temat.

Ciąża od buziaka

Dzieci w wieku wczesnoszkolnym zaczynają już bardzo żywo interesować się tematem rozmnażania. Nawet jeśli nie przyjdą z tym bezpośrednio do Was, możecie być pewne, że temat ten pojawi się w rozmowach z rówieśnikami. Na szkolnych korytarzach zaczynają się pierwsze żarty, szepty i wymienianie sekretów.

W prawie każdej grupie rówieśniczej znajduje się jakieś dziecko, które twierdzi, że o seksie wie absolutnie wszystko i dumnie przyjmuje rolę podwórkowego eksperta. Niestety, wiedza ta najczęściej opiera się na mitach, przekręconych faktach i internetowych bzdurach. Możemy się na przykład dowiedzieć, że w ciąże zachodzi się poprzez pocałunek, że miesiączka to krew wydostająca się z pupy i wiele innych dziwnych dla nas, dorosłych, twierdzeń.

Dlatego tak ważne jest, aby ogólny, dopasowany do wieku zarys wiedzy o biologii i intymności dziecko usłyszało najpierw od Was – podany w mądry, pełen szacunku i naturalny sposób.

Od eksperta do doradcy

Rozmowa o intymności to nie jest jednorazowy wykład. To proces, który ewoluuje razem z wiekiem naszej pociechy.

Kiedy dzieci są małe, nasza rola jest prosta – jesteśmy wszechwiedzącymi ekspertami. Dziecko pyta, a my podajemy jasne, proste i prawdziwe odpowiedzi. „Prawdziwe” to w tym przypadku słowo-klucz. Nie owijajmy za bardzo wszystkiego w bawełnę. Mówmy prawdę, ale słowami odpowiednimi do wieku dziecka.

Kiedy nasz syn lub córka wkracza w wiek nastoletni, wszystko wywraca się do góry nogami. Dorastający młody człowiek zaczyna budować własną tożsamość, szuka swoich własnych zasad i zaczyna odkrywać swoją sferę wartości. W tym momencie jako rodzice musimy schować głęboko do kieszeni rolę „nieomylnego profesora”. Czas zamienić koszulkę eksperta na kamizelkę zaufanego doradcy. Nastoletnie dziecko nie chce już słuchać sztywnych wykładów. Potrzebuje partnera do rozmowy, który nie oceni, nie skrytykuje, ale wysłucha, wesprze i podpowie, jak mądrze i bezpiecznie nawigować w świecie emocji i rodzącej się intymności. Szczególnie warto porozmawiać o antykoncepcji i wręczyć nastolatkowi (niezależnie czy to chłopak, czy dziewczyna) – prezerwatywę.

Każdy dzień jest na to dobry

Wykorzystajmy ten lekko przekorny Dzień Seksu, by przypomnieć sobie, że otwartość w domu to najlepsza tarcza ochronna, jaką możemy dać naszym dzieciom na przyszłość. Rozmawiajmy, tłumaczmy i nie bójmy się trudnych pytań – w końcu od tego jesteśmy.

Zobacz także:

* Co zrobiłam, kiedy dziecko zapytało mnie, co to jest „69”? Rozrysowałam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *