„Daleko jeszcze?”. 10 sprawdzonych zabaw w samochodzie, które uratują rodziców podczas długiej podróży
Pakowanie skończone, bagażnik domknięty kolanem, kawa w termosie paruje. Ruszacie w wymarzoną trasę. Mijacie tablicę z przekreśloną nazwą Waszego miasta, przejeżdżacie dokładnie piętnaście kilometrów i z tylnego siedzenia dobiega ono… legendarne, mrożące krew w żyłach: „Maaaamo, daleeeeko jeszcze? Bo mi się nudzi!”.
Znamy to wszyscy, prawda? Choć najprostszym odruchem jest wręczenie dziecku tabletu czy smartfona, to długa jazda z nosem w ekranie często kończy się mdłościami, marudzeniem albo „cyfrowym kacem” po dotarciu na miejsce. Na szczęście podróż autem może być genialną okazją do budowania wspomnień i świetnej, wspólnej zabawy.
Oto 10 sprawdzonych, bezekranowych hitów, które uratują Wasze zdrowie psychiczne podczas wakacyjnych wojaży!
1. Słowny wąż
Klasyk, który nigdy się nie nudzi i genialnie ćwiczy refleks. Pierwsza osoba mówi dowolne słowo (np. wakacje). Kolejna musi wymyślić słowo zaczynające się na ostatnią literę poprzedniego (czyli na „e” – np. ekran). Można też zagrać w wersję dla zaawansowanych: zawężamy kategorię tylko do zwierząt, jedzenia lub państw.
2. Detektyw za oknem
Zanim ruszycie, przygotujcie dla każdego malucha krótką listę rzeczy do „upolowania wzrokiem” na trasie. Można ją zapisać na kartce lub po prostu rzucać wyzwania na bieżąco. I tak „ścigamy się”, kto pierwszy zobaczy np. czerwoną ciężarówkę, pana na rowerze, krowę na łące.
3. Kim jestem?
Jedna osoba (na przykład dziecko) wymyśla sobie postać – może to być ulubiony bohater z bajki, członek rodziny albo zwierzątko. Reszta pasażerów próbuje zgadnąć, kim ona jest, zadając pytania, na które można odpowiedzieć tylko „tak” lub „nie” (np. „Czy masz futro?”, „Czy potrafisz latać?”). Wersja dla zaawansowanych: ograniczamy liczbę pytań np. do dziesięciu.
4. Wspólne „pisanie” bestselleru
Rodzic zaczyna opowieść jednym zdaniem, na przykład: „Dawno, dawno temu, w małym domku na drzewie mieszkał fioletowy chomik, który panicznie bał się… truskawek”. Kolejna osoba musi dodać swoje zdanie, rozwijając fabułę. Nie uwierzycie, w jak niesamowite, abstrakcyjne i przezabawne rejony potrafi skręcić taka historia po zaledwie dziesięciu minutach.
5. Samochodowe „Jaka to melodia?”
Jedna osoba nuci lub gwiżdże znaną piosenkę (z bajki, radia czy przedszkola), a reszta musi jak najszybciej odgadnąć tytuł. Kto zgadnie, ten nuci kolejny utwór.
6. Festiwal skojarzeń
Zabawa w ekspresowym tempie. Rzucasz słowo: „Morze”. Dziecko natychmiast odpowiada tym, co pierwsze przyjdzie mu do głowy: „Piasek”. Ty reagujesz na jego słowo: „Zamek”. Następna osoba: „Król”. Gra toczy się tak długo, aż ktoś się zatnie, powtórzy słowo lub wybuchnie śmiechem z powodu absurdu, do którego doszliście.
7. Widzę coś na literę…
Wybierasz wzrokiem rzecz, którą widzisz (ale która nie zniknie zaraz po przejechaniu kilku metrów – więc nie np. mijany budynek, ale już wieżowiec na horyzoncie może być) i mówisz: „Widzę coś, co zaczyna się na literę K…”. Zadaniem reszty jest zgadnąć, o jaki przedmiot chodzi. To najlepsza gra na postów w korku, kiedy to widziane elementy nie uciekają nas z oczu.
8. Prawda czy fałsz?
Rodzice rzucają różne stwierdzenia – niektóre prawdziwe, inne całkowicie wyssane z palca. Zadaniem dzieci jest rozsądzić, co jest prawdą. Przykłady: „Nietoperze to jedyne ssaki, które potrafią latać” (prawda), „Wieloryby oddychają pod wodą za pomocą skrzeli” (fałsz). Świetna zabawa o walorach edukacyjnych.
9. Liczenie tablic rejestracyjnych
Zabawa dla nieco starszych dzieci, które znają już wyróżniki miast lub po prostu potrafią szybko liczyć. Możemy zbierać punkty za każdą tablicę z literą z Waszego rodzinnego województwa albo z podwójnymi cyframi w rejestracji (np. 99).
10. Król Ciszy
Kiedy poziom hałasu w aucie sięga zenitu, a kierowca potrzebuje maksymalnego skupienia, czas na grę ostateczną. Zasady są proste: kto wytrzyma najdłużej bez wydania z siebie najmniejszego dźwięku, ten wygrywa i na następnym postoju wybiera dla siebie ulubione lody. Działa jak magia – przynajmniej na te upragnione 5-10 minut.
Jest też „gra”, którą można prowadzić przez całą podróż – „Zakazane słowo”. Wybieramy słowo lub sformułowanie np. „Nudzi mi się”. Kto je wypowie: przegrywa. Za to musi np. zrobić 10 przysiadów po dojeździe na miejsce.
Szerokiej drogi!

