„Mamo, kup mi to, bo chcę być sigma!”. Idole naszych dzieci z zarzutami od UOKiK
Czy Twoje dziecko spędza popołudnia na oglądaniu Minecrafta na YouTube? Czy zdarzyło Ci się usłyszeć pełne emocji błagania o zakup napoju „Wojanek”, „Palionek” albo plecaka z konkretnego sklepu internetowego, bo „wszyscy w klasie już to mają”? To nie jest zwykły dziecięcy kaprys. To efekt niezwykle sprytnej, agresywnej i – jak twierdzi UOKiK – niedozwolonej machiny marketingowej. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów właśnie postawił zarzuty dwóm niezwykle popularnym influencerom gamingowym.
Dla naszych dzieci są idolami, „starszymi kolegami” z ekranu i autorytetami. Dla rynkowych regulatorów okazali się przedsiębiorcami, którzy bez skrupułów wykorzystują naiwność najmłodszych. Sprawdź, jak manipulowano Twoim dzieckiem i dlaczego sprawą zajął się urząd państwowy.
Zarzuty Prezesa UOKiK usłyszeli dwaj bardzo znani youtuberzy gamingowi, prowadzący m.in. kanały „WojanGames” (oraz powiązane „WojanPlus”, „wojanteam_pl”) oraz „Palion Games” („Palion Games Plus”). Obaj trafiają ze swoim przekazem do dzieci w wieku wczesnoszkolnym, relacjonując rozgrywki w niezwykle popularną grę Minecraft.
Problem polega na tym, że obaj panowie prowadzą prężnie działające sklepy internetowe ze swoimi gadżetami, ubraniami czy napojami. Reklama tych produktów nie była jednak oddzielona od bajki czy gry – stała się ona osią fabuły filmów oglądanych przez dzieci.
–W jednej chwili relacjonują przebieg rozgrywki, a w następnej zachęcają do kupowania plecaków, napojów czy koszulek. Przekaz reklamowy jest wpleciony w treści o charakterze rozrywkowym. Dzieci muszą być chronione przed takimi działaniami – wyjaśnia Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
Youtuberzy potrafili na przykład wybudować w świecie Minecraft wirtualny sklep sieci Żabka tylko po to, by promować tam swoje napoje. Dla dziecka granica między zabawą a bezwzględną reklamą całkowicie się zacierała.
Analiza UOKiK obnażyła konkretne, bardzo agresywne techniki psychologiczne, które twórcy stosowali wobec małych widzów. To właśnie te hasła mogłaś usłyszeć z pokoju swojego dziecka:
- Wykorzystywanie slangu dla budowania statusu: „Chcesz wrócić do szkoły jak sigma? Wbijaj na Wojan Shop” („sigma” w slangu dziecięcym oznacza kogoś super, niezależnego, stojącego najwyżej w hierarchii grupy). Przekaz jest prosty: nie kupisz plecaka, nie będziesz fajny.
- Wzbudzanie lęku przed odrzuceniem (presja rówieśników): „Ponad 500 osób już ma takiego boksa, a Ty nie masz?” – to bezpośrednie uderzenie w dziecięcą potrzebę akceptacji i lęk przed byciem gorszym od kolegów z ławki.
- Sztuczne wywoływanie paniki (FOMO): „Uważaj, bo liczba zestawów jest ograniczona, a jak zniknie, to już nie wróci” lub „Te koszulki naprawdę szybko się wyprzedadzą”. Dziecko, nie rozumiejąc mechanizmu marketingu, wpada w panikę, że ominie je coś wyjątkowego i natychmiast biegnie z płaczem do rodzica.
- Wmawianie „magicznych” właściwości: Przekonywanie maluchów, że sprzedawane gadżety „przynoszą szczęście” lub mają w sobie magię.
Z punktu widzenia psychologii rozwoju, dzieci w wieku wczesnoszkolnym nie posiadają jeszcze w pełni rozwiniętych mechanizmów krytycznego myślenia. Nie potrafią oddzielić intencji rozrywkowej od intencji sprzedażowej. Kiedy dorosły widzi reklamę, wie, że ktoś chce zarobić na jego pieniądzach. Dziecko widzi w youtuberze przyjaciela, który po prostu szczerze poleca mu „super rzecz”.
Zarówno polskie, jak i unijne prawo surowo zabrania bezpośredniego nawoływania dzieci do zakupu produktów oraz nakłaniania ich, by prosiły o te zakupy swoich rodziców.
UOKiK nie zamierza poprzestać na upomnieniach. Jeśli zarzuty wobec influencerów się potwierdzą, konsekwencje finansowe będą ogromne:
- Przedsiębiorcom grozi kara do 10% ich rocznego obrotu.
- Dodatkowo, osoba zarządzająca Wojan Group może osobiście otrzymać karę finansową w wysokości aż do 2 milionów złotych.
Co możemy zrobić jako rodzice?
To wydarzenie to doskonały pretekst do ważnej rozmowy z dzieckiem. Zamiast po prostu zabraniać oglądania ulubionych twórców (co zazwyczaj przynosi odwrotny skutek), spróbujmy odczarować ten świat:
- Wytłumacz dziecku mechanizm: Usiądźcie razem i powiedz: „Zobacz, ten pan bardzo fajnie gra w grę, ale spójrz – on za te koszulki dostaje prawdziwe pieniądze. To jest jego praca, on chce, żebyśmy wydali u niego pieniądze. Nie musisz mieć tej rzeczy, żeby być super kolegą w szkole”.
- Porozmawiaj o słowie „sigma”: Wyjaśnij dziecku, że prawdziwą wartość człowieka buduje to, jak traktuje innych, jego pasje i uśmiech, a nie logo na piórniku czy butelka kolorowego napoju.
- Bądźcie uważni na to, co dziecko ogląda w sieci: Algorytmy YouTube bardzo szybko podsuwają dzieciom treści nastawione na czysty konsumpcjonizm. Warto od czasu do czasu zerknąć na ekran i sprawdzić, czy gra nie stała się jednym wielkim pasmem telezakupów.

