Ciało po ciąży na plaży. Jak odrzucić presję „bikini body” i po prostu cieszyć się latem?

Słońce przypieka, w powietrzu czuć zapach gofrów i kremu z filtrem, a w głowie powoli kiełkuje plan na rodzinny urlop. Cudownie, prawda? Niestety, dla wielu mam – zwłaszcza tych, które niedawno powitały na świecie swoje maluszki – początek lata wiąże się z nagłym skokiem kortyzolu. W sieci rusza bowiem bezwzględna lawina postów z nagłówkami typu: „Zrób formę do wakacji!”, „Błyskawiczny powrót do figury sprzed ciąży” czy „Ostatni dzwonek na bikini body”.

Idealnie wygładzone zdjęcia na Instagramie, a w odbiciu w lustrze miękki brzuch, świeże rozstępy i luźniejsza skóra. I myśl o zaszyciu się na plaży w wielkim, bawełnianym namiocie.

Czas odczarować ten toksyczny mit i odzyskać lato. Ciało po ciąży nie jest projektem do natychmiastowej poprawki. Jest idealne dokładnie takie, jakie jest teraz.

– W życiu nie pokażę brzucha publicznie. Zbieram na plastykę – mówi Ewa.

– Chciałam zrobić formę na lato, a wyszła z tego forma do babki – żartuje Emilia i zaraz poważnieje. – Mamy takie upały, a ja nawet wstydzę się wyjść w koszulce bez rękawków, a co dopiero wcisnąć się w strój kąpielowy.

Jedyny przepis na „bikini body”? Załóż bikini na swoje ciało

Skąd w ogóle wziął się termin „bikini body”? To genialny chwyt marketingowy, który ma nas przekonać, że na prawo do cieszenia się słońcem i wodą trzeba sobie najpierw ciężko zapracować na siłowni. To bzdura. Ciałopozytywność uczy nas prostej prawdy: każde ciało jest ciałem plażowym.

Nie potrzebujesz idealnie płaskiego brzucha, żeby poczuć na skórze morską bryzę. Nie potrzebujesz ud bez cellulitu, żeby biegać z dzieckiem po brzegu morza. Potrzebujesz po prostu wyjść i żyć.

– Rozstępy sprawiają, że nie mam ochoty na bikini. Kupiłam sobie sukienkę kąpielową – mówi Anna.

Twoje ciało to mapa niezwykłej podróży, a nie zestaw wad

Kiedy patrzysz na swoje odbicie, spróbuj zmienić narrację w swojej głowie. To nie są „wady”. To ślady po najwspanialszym maratonie, jaki można wygrać. Rozstępy? To linie życia. Świadectwo tego, jak niesamowicie elastyczna i silna potrafi być Twoja skóra, by dać bezpieczne schronienie nowemu człowiekowi. Miękki, luźniejszy brzuch? To najwygodniejsza poduszka dla Twojego niemowlaka, który spędził tam cudowne dziewięć miesięcy. Blizna po cesarskim cięciu? Twój osobisty medal za waleczność.

Twoje ciało nie zepsuło się po ciąży. Ono się zmieniło, bo dokonało cudu. Akceptacja siebie zaczyna się od wdzięczności za to, co to ciało dla nas zrobiło, a nie od pretensji o to, jak wygląda w świetle ostrego, plażowego słońca.

Dzieci nie widzą cellulitu – widzą najfajniejszą mamę na świecie

Pomyśl o tym przez pryzmat swoich dzieci. One nie mają pojęcia, czym są kanony piękna z kolorowych magazynów. Twoje dziecko na plaży nie będzie analizować, czy Twoja skóra straciła jędrność. Ono widzi mamę, która buduje z nim gigantyczne zamki z piasku, zbiera muszelki, śmieje się do rozpuku, gdy fala obleje jej stopy, i je lody, które kapią na kolana.

Kiedy odmawiasz wejścia do wody, kiedy siedzisz szczelnie owinięta wielkim pareo i odmawiasz wspólnej zabawy w obawie przed tym, jak wyglądasz, tracisz coś bezpowrotnego – niepowtarzalne chwile i wspomnienia ze swoimi maluchami. Dzieciństwo Twojego dziecka dzieje się tu i teraz. Nie pozwól, by presja idealnego wyglądu ukradła Wam te momenty.

Jak zbudować pewność siebie na plaży?

Jeśli czujesz, że wyjście na koc wciąż budzi w Tobie lęk, podejdź do tematu zadaniowo i z ogromną czułością dla samej siebie. Na początek zrób czystki w social mediach. Kliknij „unfollow” przy każdym profilu, który sprawia, że czujesz się ze sobą źle. Otaczaj się profilami kobiet, które pokazują macierzyństwo i kobiecość bez filtrów. Kup strój, który pokochasz. Nie wciskaj się na siłę w kostium sprzed ciąży, jeśli wszystko Cię w nim uwiera i przypomina o zmianie rozmiaru. Kup nowy strój – jednoczęściowy z pięknym dekoltem, wysoki stan w stylu retro, wygodne bikini, albo właśnie sukienkę kąpielową. Ważne, żebyś mogła swobodnie schylić się po wiaderko z piaskiem, nie martwiąc się, czy coś się przesunęło. Kiedy już przyjdziesz na plażę, zobaczysz, że… nikt na Ciebie nie patrzy. Ludzie są zajęci swoimi dziećmi, swoimi parawanami i swoimi własnymi kompleksami. Plaża to festiwal najróżniejszych sylwetek, z których każda ma prawo łapać promienie słońca.

Wskocz do wody, buduj zamki, biegaj za uciekającym parawanem i jedz gofry z bitą śmietaną. Twoja pewność siebie wzrośnie właśnie dzięki działaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *