Arboretum Wojsławice: w gąszczu przepięknych roślin
W jedno z wiosennych popołudni postanowiliśmy odwiedzić Arboretum Wojsławice – przepiękny ogród botaniczny w Niemczy, należący do Uniwersytetu Wrocławskiego. To miejsce, które od ponad wieku gromadzi niezwykłe rośliny z całego świata, a jednocześnie dba o nasze rodzime gatunki. Rosnące tam krzewy zachwyciły nas. A moją córkę tak bardzo, że aż się zgubiła.
Apeluję więc do rodziców: pilnujcie swoich pociech w Wojsławicach, albowiem w gąszczu roślin mogą one przepaść jak kamień w wodę. Na szczęście moja jedenastolatka sama się odnalazła. Nam się to nie udawało, bo ścieżki w arboretum to prawdziwy labirynt.
Warto więc przed zwiedzaniem pobrać sobie ze strony ogrodu botanicznego mapkę – TUTAJ.


Wojsławickie arboretum ma dwa wieki. W 1811 r. właściciele wsi z rodu von Prittwitz i von Aulock zaczęli urządzać park romantyczny. Wtedy też aklimatyzowali pierwsze drzewa obcego pochodzenia, głównie północnoamerykańskie. W 1880 r. Fritz von Oheimb, który kupił dobra wojsławickie, przystąpił do zakładania ogrodu różanecznikowego i posadziła wiele unikatowych roślin. Dziesięć lat później Oheimb przekazał kolekcję różaneczników Ogrodowi Botanicznemu we Wrocławiu. Już w latach 20. XX wieku wojsławickie kolekcje roślinne objęły 4 tysiące różaneczników w 300 odmianach, 500 piwonii i wiele innych roślin…



I to wszystko można podziwiać dziś. Wielbicielom kwiatów naprawdę może zakręcić się w głowie. Spacerując alejkami, trudno się nie zachwycić – różnorodność drzew, krzewów, bylin i kwiatów po prostu zapiera dech. Nic dziwnego, że szczególnie urzekło to moją mamę, która kocha zieleń całym sercem.
Zwiedzanie zaczęliśmy z wielkim entuzjazmem, ale… jak wspomniałam: nie obyło się bez przygód! Nasza 11-letnia córka, zafascynowana jedną z paproci, która wyglądała jakby miała zaraz zakwitnąć, nie zauważyła, że się oddaliła. Szukaliśmy jej z coraz większym niepokojem, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze – sama nas odnalazła, cała i uśmiechnięta.


Po tej emocjonującej przygodzie postanowiliśmy zjeść coś na szybko – na szczęście na terenie arboretum działa bardzo przyjemna kawiarenka z obiadami i pysznymi lodami. To była chwila wytchnienia.



Musieliśmy jednak zbyt wcześnie kończyć naszą wizytę – gonił nas termin u logopedy. Zdecydowanie nie udało się zobaczyć wszystkiego, co to miejsce ma do zaoferowania. Na szczęście ogród w sezonie jest czynny codziennie aż do godziny 20.00, więc innym rodzicom możemy powiedzieć jedno: dajcie sobie dużo czasu! Wojsławice to miejsce, do którego chce się wracać – z aparatem i bez pośpiechu.




Polecamy z całego serca!

