Wywiad z samą sobą, czyli autorką „Krwawej nici”
Specjalnie dla Czytelników Mamkowo popełniam wywiad. Wywiad z Karoliną Osińską-Marcińczyk, autorką thrillerów „A gdybyś musiał zabić?” i „Krwawa nić”. Czyli… ze sobą samą. To wywiad po premierze opowieści o krawcu-mordercy.
Dlaczego małe miasto pod Wrocławiem? Dlaczego krawiec?
Wiele osób pyta: „Dlaczego akcja w małym mieście?” i „Co to za miasteczko?”.
Odpowiedź jest prosta: bo tak chciałam.
W tym małym mieście znam każdą uliczkę. Znam klimat. Znam ludzi. Pomyślałam: „Dlaczego thrillery zawsze muszą dziać się w Warszawie albo Krakowie?”. Małe miasto też zasługuje na swojego seryjnego mordercę! Taki Sandomierz na przykład miał morderców wielu. Czemu miasteczko na Dolnym Śląsku ma być gorsze?
A krawiec? To był wybór przemyślany.
W thrillerach seryjni mordercy to często:
* Lekarze (Robin Cook, mistrzu, to Twoja wina!)
* Detektywi z mroczną przeszłością
* Psychopaci bez zawodu (i kurde powiem Wam z mojego dziennikarskiego doświadczenia, że w życiu też tak jest).
A Ty chciałaś czegoś innego…
Krawiec to artysta. Perfekcjonista. Ktoś, kto pracuje z detalem, precyzją. Ktoś, kto szyje piękne suknie… i zszywa usta swoim ofiarom. Kontrast piękna i zła. Elegancji i grozy.
Bohaterowie, w których się zakochałaś, a których znienawidziłaś?
Wiktor Tulejski – mój piękny potwór. Nie jest typowym mordercą z książek. Nie jest brutalnym psychopatą ani zimnym zabójcą. On jest… smutny. Samotny. Zagubiony. Pisząc go, czasem czułam do niego… współczucie? (Wiem, brzmi strasznie!).
Nie lubię Darii Krawczyszyn – kobiety na krawędzi. Influencerka, która wpada w sidła Wiktora. A on zresztą wpadł w jej sidła… Daria to postać kontrowersyjna – niektórzy jej nienawidzą, inni rozumieją. Pisząc ją, chciałam pokazać, jak manipulacja i obsesja działają w praktyce.
Co dalej? Trzecia książka? Seria?
Dostaję wiadomości: „Karolina, kiedy następna książka?!””. I szczerze? Mam kilka napisanych, kolejne piszę. Nie mogę zdradzić zbyt wiele, ale… jedna z nich to kontynuacja jednej z moich wydanych książek. A może kiedyś napiszę thriller medyczny – hołd dla Robina Cooka? Albo coś w stylu Kinga – z elementami horroru? Nie wiem, gdzie zaniosą mnie palce na klawiaturze.
Tak naprawdę, dlaczego piszesz?
Bo muszę. Szczególnie teraz, gdy porzuciłam dziennikarstwo. Thrillery to moja ucieczka. Moje alter ego. To też mój sposób na przetwarzanie lęków i emocji.
W ciągu dnia jestem:
* Mamą (która musi być cierpliwa i spokojna)
* Kierownikiem muzeum (odpowiedzialna, profesjonalna)
* Żoną (wspierająca, zrównoważona)
A przy komputerze staję się kimś innym. Kimś, kto tworzy potwory. Kto zabija fikcyjne postacie. Kto pisze o mroku. Polecam wszystkim mamom: zamiast krzyczeć na dzieci, piszcie o seryjnych mordercach. Pomaga.
Dziękuję za rozmowę 😉
Tu kupisz Krwawą nić, a tu A gdybyś musiał zabić?.

