#czarnyprotest

Długo myślałam, jak ugryźć ten temat. Oklepany. Wyświechtany. Na grupie Mamkowo na Facebooku napisałam o słowach na „a”: „antykoncepcji” i „aborcji”. Szybko naprostowano mnie, że jeszcze jednym słowem na „a” – tematem zastępczym wyciąganym jak trup z szafy co kilka lat – jest „akcyza”.

Ja jestem odcięta ,nie mam telewizora, radia słucham w aucie, a mało teraz jeżdżę, w prasie branżowej (moda) mało piszą o takich rzeczach 🙂 – napisała Ewa Róża Wintoniak, stylistka i młoda mama. – Od wielu dekad temat poruszany. Nie wiem po co tyle szumu, ktoś chce dziecko, to będzie je miał, nie chce, to je usunie legalnie lub nie w Polsce lub w Czechach, Austrii czy Holandii.
Moje zdanie: jak to u nas w kraju się zazwyczaj odbywa – skupiamy się tam gdzie nie trzeba – napisała z kolei Agnieszka Poroś-Łojewska, prezes świdnickiego stowarzyszenia Mamy co Kochamy, matka czwórki dzieci. – Mieliśmy dobrą ustawę – w pewnych momentach dopuszczała aborcję w tych naprawdę najtrudniejszych i zamiast nad tym się skupiać, najwyższa pora skupić się na zapobieganiu takim problemom, jak niechciana ciąża.

Antykoncepcja
No właśnie, cytując nadal Agnieszkę:

Dlaczego u nas w kraju 15 latka może kupić tabletkę „po”, a nie może kupić sobie tabletek antykoncepcyjnych, bo do 18 roku życia nie dostanie recepty bez opiekuna pełnoletniego od ginekologa. Jak to jest, że taka tabletkę „po ” każda z nas kupi bez recepty, a tabletki antykoncepcyjne tylko z receptą, co w obecnych czasach nie jest takie proste, bo wizyty u dobrych ginekologów to bardzo odległe terminy, a nie każdy daje nad wyrost recepty. Czy to nie jest chore???? Czy nie czas skupić się na takim problemie?

No właśnie…
Ja jestem matką dwójki cudnych dzieci. Może kiedyś sprawię sobie trzecie. Stać mnie na antykoncepcję i jestem pełnoletnia, niepozbawiona praw. Ale współżycie zaczęłam jako siedemnastolatka, wtedy trafiłam na mądrego lekarza, który nie bał się mi przepisać tabletek.
Ale co by było, gdybym tabletek nie kupiła? Co by było, gdybym zaszła wtedy w ciążę? Zostałabym uwięziona w związku z chłopakiem, którego teraz już tylko wspominać mogę, albo zostałabym samotną matką. Czyt skończyłabym studia? Czy zostałabym tym, kim teraz jestem? Wątpię.
A co z antykoncepcją awaryjną. Wyobraź sobie drogi Czytelniku, że Twoja córka, matka, babka (tak, tak!) czy też siostra lub kuzynka zostaje zgwałcona. I co wtedy? Widząc jej rozpacz i strach przed ciążą powiesz: „Nie martw się, to tylko dziewięć miesięcy, urodzisz i oddasz”… Czy nie lepiej zażyć pigułkę 72h „po”?
Ale taka pigułka to już krok do aborcji!

Aborcja
Znów oddam głos Agnieszce:

Całkowity zakaz aborcji nie wpłynie na życie rodzinne ani żadne inne sfery życia poprawnie. To będzie niszczyć wiele rodzin – przykład kochające małżeństwo z trójką dzieci, żona zostaje zgwałcona, razem z mężem bardzo trudno im sobie poradzić z tym ,w dodatku okazuje się, iż efektem tego gwałtu jest ciąża. Oboje maja pokochać to dziecko? Oboje mają codziennie pamiętać o tym co strasznego się stało ? Jak to na nich wpłynie, jak mają oni sobie psychicznie poradzić z tym? Drugi przykład: to samo kochające się małżeństwo z trójką dzieci, żona w ciąży z czwartym dowiaduje się ze nie przeżyje porodu i ciąży, i teraz decyzja: zostawię trójkę małych dzieci z mężem i maluszka, co się urodzi samych, czy oni dadzą radę? Co to będzie ? Czy jednak lepiej poddać się aborcji – dla takiej matki taka decyzja sama w sobie nie będzie łatwa, a jeszcze kwestia tego czy legalna czy nie, to już chyba za dużo.

…akcyza
Strach się bać….. – napisał na temat słów na „a” Andrzej Szubert. – Temat zastępczy wraca, czyli jest źle…. od 1989 zawsze kiedy władzy się pali, zaczyna bredzić o aborcji. Będą pochody, protesty, ludzie skoczą sobie do gardeł, a za ich plecami władza wprowadzi znów duuuużo ciekawych przepisów i podatków. Chciałem też zauważyć jeszcze jeden wyraz na a… akcyza na alkohol, ostatnia deska ratunku bankrutującej władzy niezmiennie od 27 lat.

Tylko czemu to kobiety mają cierpieć najbardziej?
Większość polityków to faceci. Większość rządzących to faceci. Co oni mogą wiedzieć o tym, co my przeżywamy? Jedna z moich koleżanek powiedziała mi krótko i na temat czarnego protestu: WARA FACETOM OD NASZYCH CIPEK.
I niech to będzie za puentę.
Do tematu zapewne wrócę – jak nie zaraz, to za 4 lata…

Tekst i foto: Karolina Osińśka-Marcińczyk

PS. Ciąg dalszy – „Trwa Czarny Protest”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *