OKIEM PSYCHODIETETYCZKI: Zanim zaczniesz się odchudzać, musisz…

…wzbudzić ją w sobie. Bez tego ani rusz! O czym mowa? O głównej sile, która rządzi naszymi działaniami. Rządzi naszym życiem. Rządzi nami. Motywacja! To siła twórcza i niszczycielska. Warto ją mieć po swojej stronie. Po stronie dobrej zmiany.

Silną motywację, która będzie trwała w dłuższym czasie, trudno jest wzbudzić. Ale jest to możliwe. I to łatwiej niż myślisz! Czy już brałeś się za odchudzanie setki razy? Czy pamiętasz wiele takich poniedziałków czy pierwszych dni miesiąca, od których zaczynałeś swoją walkę, aby po kilku dniach ją przerwać?

Czym jest motywacja? Sam termin wywodzi się od łacińskiego słowa motus i angielskiego move, oznaczających „ruszać się z miejsca, wprawiać w ruch, zachęcać, wpływać na kogoś i pobudzać do działań”[1]. Motywacja to ogólne pojęcie na określenie wszystkich procesów zaangażowanych w rozpoczęcie, kierowanie i podtrzymywanie aktywności fizjologicznych i psychicznych. Pojęcie to obejmuje całą gamę wewnętrznych mechanizmów zaangażowanych w preferencje jednej aktywności ponad inną, w wigor, czyli siłę reakcji i w wytrwałość działania według zorganizowanego wzoru, skierowanego na istotne cele[2]. Motywacja odnosi się do psychicznej człowieka (ma charakter wewnętrzny, atrybutowy), stanowi proces regulacji, który pełni funkcje sterowania czynnościami tak, aby prowadziły do osiągnięcia określonego wyniku (celu)[3]. Motywacja to wewnętrzny stan, zapoczątkowujący lub podtrzymujący jakieś zachowania ludzkie. Oznacza to, że motywacja po pierwsze jest „stanem wewnętrznym” – nie da się jej zrobić za kogoś, a po drugie: istnieją zachowania pożądane i niepożądane[4]. Na intensywność motywacji mogą wpływać emocje. One także mogą ją ukierunkować. Wyróżnia się kierunek do tego, czego człowiek pragnie (emocje pozytywne), ale też od tego, czego człowiek chce uniknąć (emocje negatywne)[5]. Ten drugi kierunek to motywacja do oporu. Opór psychologiczny jest źródłem motywacji pojawiających się w całym życiu człowieka. Taką motywację mają na przykład dwulatki (bunt dwulatka) i nastolatki – mając silne poczucie indywidualności owocujące wzrostem ważności takich kwestii, jak kontrola nad biegiem wydarzeń, własne prawa i wolności[6].

Walczymy z nierównym przeciwnikiem

Motywacja człowieka jest zmienna i można na nią wpływać, a poziom motywacji zależy od profesjonalizmu motywowania[7]. Przez motywowanie rozumie się proces świadomego i celowego oddziaływania na postępowanie ludzi poprzez stwarzanie środków i możliwości realizacji ich systemów wartości i oczekiwań dla osiągnięcia celów motywującego[8]. Można też motywować samych siebie. W odchudzaniu mamy ten problem, że mierzymy się z potrzebą podstawową, jaką jest głód. Nie można zupełnie zaprzestać jedzenia. Trzeba jeść z umiarem i wyczuciem. A łatwiej byłoby przecież „rzucić” jedzenie, jak rzuca się papierosy czy alkohol. Istnieje pięć poziomów potrzeb, które są siłą napędową zachowań. Najbardziej podstawowe są potrzeby fizjologiczne (np. właśnie głód, zimno, ból), a kiedy one wystąpią, to powodują zachowania zmierzające do ich zaspokojenia. Na następnym poziomie znajdują się potrzeby bezpieczeństwa, kolejne są potrzeby społeczne, czwarty poziom to potrzeby uznania, po zaspokojeniu tych wszystkich potrzeb pojawia się najwyższy poziom, czyli potrzeby samorealizacji[9]. Potrzeby fizjologiczne (inaczej popędy fizjologiczne) przyjmuje się za punkt wyjścia teorii motywacji. Abraham Maslow, twórca piramidy potrzeb, omawia pojęcia dotyczące tych potrzeb – homeostazę (czyli zautomatyzowane wysiłki organizmu, by utrzymywać stały, normalny stan krwi krążącej w ciele) i apetyty (czyli przedkładanie pewnych pokarmów nad inne)[10]. Inny badacz, Clayton Paul Alderfer poszerzył badania w zakresie zaspokojenia potrzeb i stworzył teorię ERG. Wyróżnił trzy kategorie potrzeb, z których na pierwszym miejscu wymienił potrzeby egzystencji, dotyczące zaspokajania głodu, pragnienia. Dalej badacz wyróżnił potrzeby przynależności i potrzebę rozwoju[11].

Skuteczniejsza jest motywacja pozytywna, która wywołuje pozytywne odczucia, wzrost wiary w sukces i buduje motywację do[12].

Warunkami powstania motywacji są dwa fakty. Po pierwsze wynik (cel) musi być postrzegany jako użyteczny, a po drugie musimy mieć przeświadczenie, że wynik (cel) można w danych warunkach osiągnąć[13]. Motywacja to gotowość do podjęcia określonego działania, która jest wzbudzona potrzebą. Ważne jest, jak osiąga się tę gotowość i czyja potrzeba naprawdę zostaje realizowana w podjęciu działania. Jak to czyja potrzeba? Zapytasz. Moja! Czy aby na pewno?

Kij i marchewka

Istnieją dwa rodzaje motywacji: motywacja zewnętrzna i motywacja wewnętrzna. Pierwsza polega na zachęceniu do działania przez stosowanie kar i nagród. Oznacza, że, człowiek sam nie odczuwa potrzeby zrobienia czegoś, jest wzbudzona chęcią otrzymania nagrody lub uniknięcia kary. To tak zwana „metoda kija i marchewki”. Człowiek podlegający motywacji zewnętrznej uważa, że musi coś zrobić lub zachować się w określony sposób, jednak sam, bez zewnętrznych nacisków nie czuje takiej potrzeby. Dużo bardziej efektywna jest motywacja wewnętrzna, czyli taka, gdy człowiek dąży do zaspokojenia swoich własnych potrzeb, które sam odczuwa. Wykonanie zadania dostarcza wówczas nagrody wewnętrznej, satysfakcji, podnosi poczucie własnej wartości.

Motywacja zewnętrzna nie jest zła. Jest tylko mniej efektywna. Aby dobrze przygotować grunt dla zasiania motywacji wewnętrznej, spróbujemy wzbudzić motywację zewnętrzną. W jej ramach znów mamy dwa rodzaje motywacji: negatywną, czyli ujemną oraz pozytywną, czyli dodatnią. Motywacja negatywna jest oparta na różnego rodzaju karach. Człowiek działa w określony, oczekiwany przez innych sposób, aby uniknąć kary. Kij jest czasem dobrym rozwiązaniem, jednak musimy pamiętać o tym, że motywacja negatywna powoduje lęk, który paraliżuje wszelkie samodzielne działania, inicjatywę, rozwój, a mobilizuje do efektywniejszych działań tylko w celu uniknięcia kary. Lepsza więc będzie marchewka, czyli motywacją pozytywna, dodatnia. Jest ona oparta na dodatnich wzmocnieniach. Za określone działanie, czy zachowanie, czeka określona, obiecana wcześniej nagroda. Jednak ten rodzaj motywacji może szybko doprowadzić do tego, że bez nagrody człowiek nie będzie podejmował żadnych oczekiwanych działań.

Spróbujmy wzbudzić motywację pozytywną. Nie będziemy więc straszyć zawałami serca, bo byłaby to motywacja negatywna. Za to poczytajmy, jak dobrze jest ludziom szczupłym.

Szczupłe osoby są z reguły zdrowsze i znacznie rzadziej zapadają na takie choroby, jak cukrzyca, miażdżyca czy nadciśnienie oraz choroby serca. Zwykle żyją też dłużej. Szczuplejsi uważania są za… inteligentniejszych i bystrzejszych. Taka jest społeczna opinia.

Szczuplejszy znaczy… piękniejszy. Przecież zgrabne ciało jest o wiele bardziej apetyczne od zwałów tłuszczu. Dlatego osoby szczuplejsze mają większe powodzenie i większe szanse na znalezienie swojej drugiej połówki. Co więcej, osoby szczuplejsze wyglądają z reguły na młodsze. Cofają więc nieco zegar czasu.

Szczupli mają więcej energii. Mogą bez zadyszki wbiec po schodach, mogą przemierzać długie dystanse, czują się mniej zmęczeni i niewyspani.

Szczupłym łatwiej jest kupować ubrania. Te z reguły są produkowane w standardowych rozmiarach i tak projektowane, aby najlepiej wyglądać na proporcjonalnej sylwetce.

Szczupli kochają lato. Nie pocą się tak bardzo, nie doskwiera im mocno upał. Mogą wystawić na słońce swoje ciało bez wywoływania śmieszności. Nie krępują się leżeć półnadzy na plaży czy też chodzić po ulicach w kusych ciuchach.

Szczupli mogą dużo jeść i nikt na nich przy tym krzywo nie patrzy. Dla nich zjedzenie ciasta na przyjęciu to nie grzech, tylko czysta przyjemność. Jedzą bez poczucia winy i dzięki temu lepiej się czują.

Ludzie szczupli mają wyższą samoocenę i bardziej lubią siebie.

Szczuplejszym ludziom lepiej się powodzi i są na to twarde dowody naukowe! Naukowcy z University of Florida i London Business School odkryli związek pomiędzy masą ciała a zarobkami. Badania jednoznacznie wykazały, że kobiety, które są szczuplejsze, zarabiają więcej od swoich puszystych koleżanek. Jak wynika z raportu opublikowanego w „Journal of Applied Psychology” szczuplejsze zarabiają rocznie więcej o 9 tys. dolarów[14]!

A co z mężczyznami? Biolodzy z Uniwersytetu Wrocławskiego dowiedli, że szczuplejsi panowie są bardziej odporni na infekcje bakteryjne. Efekty ich badań opublikowało prestiżowe pismo „American Journal of Human Biology”. Naukowcy posłużyli się względną masa ciała (BMI – body mass index) obliczaną jako stosunek masy ciała (w kilogramach) do podniesionej do kwadratu wysokości ciała (w metrach). Kondycję biologicznej natomiast zmierzono za pomocą wskaźnika efektywności odporności organizmu, jakim może być stopień kolonizacji górnych dróg oddechowych przez patogenną florę bakteryjną. Przebadano 90 zdrowych mężczyzn w wieku 18–34 lata. Ostatecznie wykazano, że mężczyźni, którzy byli nosicielami chorobotwórczych szczepów, takich jak gronkowiec złocisty, mieli wyższy wskaźnik masy ciała (BMI) niż panowie, których nos i gardło były wolne od patogenów. Badania wykazały więc, że mężczyźni szczuplejsi są bardziej odporni na infekcje bakteryjne, a to znaczy, że ich organizm skuteczniej broni się przed atakiem patogenów[15].

Szczuplejsi ludzie mogą bardziej delektować się jedzeniem, bo… lepiej wyczuwają smaki! Naukowcy z Buffalo stwierdzili, że lepiej rozpoznają oni smak słodki. Mają bowiem więcej komórek odpowiedzialnych za rozpoznawanie tego smaku. Co więcej, te komórki, które reagują na słodkości, wykazują zwiększoną aktywność. A smak odgrywa ważną rolę w kontrolowaniu apetytu, czyli tego, co jemy i jak dużo pokarmu spożywamy[16]. Szczupli ludzie więc jedzą mniej, a i tak mają z tego większą przyjemność.

I z zabawniejszych rzeczy: szczupłym ludziom nie wycierają się regularnie spodnie na udach. Szczupłych kobiet nie pyta się „Który to miesiąc?”. Szczupli ludzie oszczędzają na środkach myjących i balsamach do ciała, bo mają mniejszą powierzchnię!

Wzbudziłam już Twoją motywację wewnętrzną? Jeśli nie, to spróbuję to zrobić w kolejnych wpisach.

Karolina Osińska-Marcińczyk

 

Przypisy:

[1] Z. Sekuła, Motywowanie do pracy. Teorie i instrumenty, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2008, s. 9.

[2] Ph. G. Zimbardo, Psychologia i życie, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2001, s. 436.

[3] J. Penc, Motywowanie w zarządzaniu, Wydawnictwo Profesjonalnej Szkoły Biznesu, Kraków 1996, s. 136-137.

[4] J. Levant, Motywacja, [w:] Praktyka kierowania, pod. D. M. Steward, wyd. II zmienione, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2002, s. 245-246.

[5] S. Knight, NLP w działaniu, Studio Emka, Warszawa 1997, s. 57.

[6] R. B. Cialdini, Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004, s. 236.

[7] Podstawy zarządzania operacyjnego, op. cit., s. 250.

[8] S. Borkowska, System motywowania w przedsiębiorstwie, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1985, s. 11.

[9] J. Levant, op. cit., s. 246-247.

[10] A. Maslow, Motywacja i osobowość, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 62.

[11] Z. Sekuła, op. cit., s. 25.

[12] Podstawy zarządzania operacyjnego, op. cit., s. 259-261.

[13] J. Reykowski, Teoria motywacji a, Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1975,
s. 24-25.

[14] Szczupli zarabiają więcej, ”, 10.06.2011 r.

[15] W. Skupin, Szczuplejsi mężczyźni bardziej odporni. Badania wrocławskich naukowców opublikowane w USA, „Gazeta Wrocławska”, 26.02.2014 r.

[16] P. Karpińska, Otyłość zmienia zmysł smaku, „naTemat”.

4 myśli na temat “OKIEM PSYCHODIETETYCZKI: Zanim zaczniesz się odchudzać, musisz…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *