„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 10

Tu zacznij czytać: „Między biurkiem a sercem” – Prolog

===

Następnego ranka Kaśka obudziła się w swoim łóżku, z jasnym światłem wpadającym przez zasłony. Obok niej leżał Łukasz, który jeszcze chwilę drzemał, jego oddech był równy i spokojny. Chwilowa ulga zniknęła, gdy do głowy wróciły wspomnienia minionej nocy. Zmieszana, przekręciła się na bok, starając się uporządkować myśli. Czy to, co się wydarzyło, było błędem? A może dawało jej drugą szansę na coś, co myślała, że bezpowrotnie straciła?

Gdy Łukasz się obudził, atmosfera w pokoju stała się napięta. On tymczasem bez słowa wstał, założył koszulę i skierował się do kuchni. Wrócił po kilku minutach z dwiema filiżankami kawy. Katarzyna usiadła na łóżku, podciągając kołdrę wyżej, jakby chroniła się przed swoim własnym zakłopotaniem. Przez dłuższą chwilę pili w ciszy, każde z nich unikając wzroku drugiego.

– Kasiu, mam jeszcze tydzień urlopu – powiedział nagle Łukasz, przerywając milczenie. – Moglibyśmy spędzić trochę czasu razem… jeśli zechcesz.

Słowa zawisły w powietrzu, a Kaśka czuła, jak jej serce bije szybciej. Z jednej strony tęsknota za dawną bliskością z byłym narzeczonym zdawała się ją przyciągać. Z drugiej strony miała świadomość, że otwieranie tych drzwi może wiązać się z ryzykiem ponownego zranienia.

– Muszę iść do pracy – powiedziała cicho, unikając odpowiedzi. Wstała, odkładając pustą filiżankę na stolik. – I muszę to wszystko przemyśleć. Daj mi trochę czasu.

– Oczywiście – odparł, choć w jego głosie słychać było cień zawodu. – Będę czekał.

Gdy zamykała za nimi drzwi mieszkania, poczuła ciężar na sercu. Czekał ją trudny dzień w biurze, ale jeszcze trudniejsze decyzje związane z przeszłością, która nie chciała dać jej spokoju.

*

Cały dzień w agencji VisionArt upłynął Katarzynie na pracy z praktykantem Szymonem. Oboje skupili się na dopracowywaniu scenariusza reklamy radiowej dla producenta napojów energetycznych. Szymon, jak zawsze, wnosił świeże pomysły, ale Katarzyna była osowiała i trudno jej było skupić się na zadaniu. Zauważyła to nawet Jola, która przechodząc obok, rzuciła półżartem:

– Kasia, ty dzisiaj bardziej jak herbatka z melisą niż napój energetyczny.

Niedługo później Tomasz pojawił się przy jej biurku. Wyglądał na rozbawionego, ale w jego tonie słychać było nutkę irytacji.

– Przy reklamie napojów energetycznych powinnaś tryskać energią, nie sądzisz? – rzucił z uśmiechem, który kiedyś wywoływał u Katarzyny motyle w brzuchu. Teraz jednak miała ochotę tylko przewrócić oczami.

Zanim zdążyła odpowiedzieć, drzwi do biura otworzyły się z impetem i do środka weszła Monika. Jej obecność zawsze przyciągała uwagę – wysoka, elegancka, z nieodłącznym wyrazem pewności siebie. Kaśka poczuła, jak powietrze w pomieszczeniu się zagęściło.

Monika przeszła obok Katarzyny, rzucając jej ledwie widoczne, ale pełne tryumfu spojrzenie. Potem zatrzymała się przed Tomaszem, chwyciła go za krawat i, ku zdumieniu wszystkich, pocałowała go w usta – ostentacyjnie, jakby chciała, żeby każdy w biurze to zauważył.

Kaśka poczuła, jakby ktoś odciął jej dopływ powietrza. Nie wiedziała, co bardziej ją zszokowało: bezpośredniość Moniki, czy to, że Tomasz, choć wydawał się zaskoczony, nie zrobił nic, by się odsunąć.

Wokół zapanowała niezręczna cisza, którą przerwało ciche chrząknięcie Joli. Szymon nerwowo zerkał na Katarzynę, jakby zastanawiał się, czy powinien coś powiedzieć. Ta z kolei próbowała opanować drżące dłonie, ale czuła, że granica jej cierpliwości została przekroczona.

– No, no, Tomasz – powiedziała Monika z fałszywą słodyczą w głosie. – Mam nadzieję, że to nie przeszkadza w twoim napiętym grafiku.

Katarzyna wstała, nie patrząc na nikogo.

– Szymon, wróćmy do naszej pracy – powiedziała, starając się zachować spokój, choć czuła, że zaraz eksploduje. – Lepiej, żebyśmy skończyli to do końca dnia.

Odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę sali konferencyjnej, zostawiając Tomasza i Monikę w centrum uwagi. Za sobą słyszała tylko konspiracyjny szept Joli:

– Ona to jednak ma anielską cierpliwość.

Ale Kaśka wiedziała, że granice jej cierpliwości właśnie zostały przekroczone.

*

Katarzyna, zaskakując samą siebie, zdecydowała się zadzwonić do Łukasza w przerwie między pracą nad scenariuszem reklamy z Szymonem. W głowie wciąż kołatał jej obraz Moniki całującej Tomasza. Łukasz odebrał telefon niemal od razu.

– Możesz po mnie przyjechać po pracy? – zapytała bez owijania w bawełnę. Wiedziała, że decyzja była impulsywna, ale miała nadzieję, że widok niej wychodzącej z kimś innym sprawi, że Tomasz poczuje choć cień ukłucia zazdrości.

Łukasz, zadowolony z propozycji, odparł z entuzjazmem:

– Oczywiście. O której mam być?

Po ustaleniu szczegółów Kaśka wróciła do pracy, próbując zepchnąć myśli o Tomaszu na dalszy plan. Jednak gdy zbliżał się koniec dnia i wsiadła do windy, poczuła lekkie napięcie. „Czy to był dobry pomysł?” – przemknęło jej przez głowę.

Windą zjechała na parter, a tam, tuż przy wyjściu, natknęła się na Darka. Mężczyzna stał niedaleko drzwi z telefonem w ręku, najwyraźniej kończąc swój dzień pracy. Jego oczy natychmiast dostrzegły Katarzynę, a uśmiech, który posłał jej na powitanie, był ciepły i szczery.

– Jak miło cię widzieć – powiedział, chowając telefon do kieszeni. – Wychodzisz już?

Kaśka poczuła ukłucie w żołądku. Teraz pożałowała swojej decyzji. Nie chciała, by Dariusz widział, że umawia się z Łukaszem. Nie wiedziała dlaczego, ale zależało jej na tym, by recepcjonista miał o niej dobre zdanie – może nawet lepsze, niż miało to sens.

– Tak, właśnie kończę – odpowiedziała szybko, rozglądając się nerwowo po okolicy, jakby liczyła na to, że Łukasz jeszcze nie zdążył przyjechać.

Los jednak nie był po jej stronie. W tym momencie taksówka Łukasza zatrzymała się przed wejściem do biurowca. Mężczyzna wysiadł i pomachał do niej. Jego pewność siebie była niemal zaraźliwa, ale w tej chwili Katarzyna czuła się okropnie skrępowana.

Darek zauważył ruch na zewnątrz i spojrzał na Łukasza z ciekawością, która szybko ustąpiła miejsca neutralnemu wyrazowi twarzy. Nie powiedział nic, ale jego milczenie było wystarczająco wymowne. Kaśka odwróciła wzrok, czując narastającą frustrację wobec samej siebie.

– Miłego wieczoru – powiedział recepcjonista, odwracając się, by odejść w stronę swojego roweru przypiętego przed biurowcem. Jego głos brzmiał spokojnie, ale ona wyczuła w nim jakąś trudną do uchwycenia nutę rozczarowania.

Patrzyła, jak odchodzi, a potem odwróciła się w stronę Łukasza. „Co ja robię?” – pomyślała, zanim niepewnie ruszyła w stronę taksówki, do której Łukasz otwierał jej drzwi z szerokim uśmiechem.

*

Siedzieli przy stoliku w eleganckiej restauracji, otoczeni przytulnym blaskiem świec. Atmosfera była ciepła, rozmowy lekko płynęły, a oni znów czuli się jak dawno nie widziani przyjaciele. Łukasz, z uśmiechem na twarzy, wspominał ich podróże do Włoch, Hiszpanii i te spontaniczne wypady, które kiedyś tak ich łączyły. Z kolei Kaśka opowiadała o swoich planach, marzeniach i tym, jak życie w Warszawie różni się od spokojnych dni w ich rodzinnym miasteczku.

Ta kolacja miała w sobie nutę nostalgii. Wspomnienia były zarówno słodkie, jak i gorzkie, ponieważ wiedzieli, że coś między nimi już nie istniało w tej samej formie. Katarzyna czuła, że ich więź była czymś, co kiedyś było silne, ale teraz wydawało się, że czas, który minął, oddzielił ich od siebie.

Po kolacji, gdy wciąż siedzieli przy stole, Łukasz spojrzał na nią z wyczekiwaną pewnością siebie. Zbliżył się do niej i delikatnie, ale stanowczo zapytał:

– Może… pójdziemy do ciebie? – jego ton nie pozostawiał wątpliwości, a prośba była tak naturalna, jakby nic się nie zmieniło.

Kaśka poczuła, jak jej serce bije szybciej, ale tym razem, nie odpowiedziała natychmiast. Zamiast tego spojrzała w jego oczy, zastanawiając się, co naprawdę czuje. Była świadoma tego, że Łukasz wciąż czuł do niej coś, ale nie była pewna, czy to była ta sama miłość, którą kiedyś dzielili.

– Myślę, że nie dzisiaj – odpowiedziała w końcu, a w jej głosie brzmiała delikatna pewność, ale też odrobina żalu. – Czasami trzeba dać sobie przestrzeń, żeby zrozumieć, czego się tak naprawdę chce.

Łukasz spojrzał na nią zaskoczony, ale po chwili jego wyraz twarzy złagodniał. Wstał z krzesła, a jego uśmiech, choć nieco smutny, wyrażał zrozumienie.

– Dobrze – powiedział cicho. – Ale jeśli kiedykolwiek zdecydujesz się, że chcesz wrócić do tego, co było, wiesz, gdzie mnie znaleźć.

Skinęła głową, czując dziwną ulgę, ale również niepokój. Wiedziała, że to była właściwa decyzja, ale jednocześnie miała świadomość, że on był częścią jej przeszłości, której jeszcze nie potrafiła całkowicie zamknąć. Z nim zawsze było łatwo, wszystko było znajome i bezpieczne. Ale tym razem, coś w jej wnętrzu mówiło jej, że teraz to ona musiała wybrać siebie.

Łukasz opuścił restaurację z lekkim uśmiechem, a Kaśka, poczuła dziwną pustkę. Zdecydowanie miała do przemyślenia wiele spraw.

*

Kaśka od rana siedziała przy biurku, przeglądając materiały z najnowszego projektu. Szymon wszedł do jej boksu, uśmiechnął się do niej szeroko, jak zawsze, i rzucił lekki komplement:

– Naprawdę świetnie to wszystko porozkładałaś. To będzie hit!

Poczuła przyjemny dreszcz na plecach. Czuła się dobrze w jego towarzystwie – Szymon miał świeże spojrzenie na projekt i nie bał się wyrażać swojego zdania, co sprawiało, że praca z nim była lekka i inspirująca. Uśmiechnęła się do niego, odrzucając na bok drobne wątpliwości, które mogły pojawić się w jej głowie. To, co najbardziej doceniała w praktykancie, to jego zaangażowanie i fakt, że traktował ją jak partnera, a nie jak szefa. Chociaż ostatnio…

– Piękną masz tę bluzkę – powiedział uśmiechając się figlarnie. – Chociaż może w tym wrażeniu to nie o bluzkę chodzi…

Niestety, właśnie w tym momencie, niepostrzeżenie, w drzwiach pojawił się Tomasz. Obserwował scenę przez chwilę, na tyle dyskretnie, by nikt nie zauważył jego obecności, ale wystarczająco długo, by poczuć narastającą irytację. Czuł, jak gniew buzował w nim od środka. Zdecydował, że pora zakończyć ten flirt, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

Pół godziny później, Szymon otrzymał wiadomość, że ma zostać przeniesiony do innego projektu. Zaskoczony i nieco zawiedziony, nie pytał o powód. Katarzyna, czując coś dziwnego w powietrzu, zapytała go o to w przerwie, ale praktykant zbył ją jedynie uśmiechem, mówiąc, że to po prostu decyzja szefa. Poczuła, że coś tu kompletnie nie gra.

Wściekła, nie zastanawiając się długo, weszła do gabinetu Tomasza. Spojrzała na niego z wyraźnym niezadowoleniem.

– Co się dzieje? Dlaczego przeniosłeś Szymona? – zapytała, starając się zachować spokój, choć w jej głosie można było wyczuć wyraźny chłód.

Dyrektor kreatywny odłożył papiery na biurko, starając się nie okazywać emocji. Uniknął jej wzroku przez moment, zanim odpowiedział.

– Nie podobało mi się, jak się zachowywał. Przekroczył granicę, to wszystko – powiedział w końcu, choć jego głos brzmiał wymijająco. Katarzyna spojrzała na niego, wyczuwając, że jego słowa są tylko połową prawdy.

– Myślę, że przesadzasz, Tomaszu – odpowiedziała, czując, jak wzrasta w niej frustracja. – Z Szymonem świetnie mi się pracowało, to nie ma nic wspólnego z tym, co sobie wyobrażasz.

Tomek skrzywił się, ale nie odpowiedział od razu. Widocznie nie spodziewał się, że Kaśka będzie stawiać opór. Dopiero po chwili, z ociąganiem, kiwnął głową.

– Dobrze, przywrócę go do twojego projektu – powiedział w końcu, choć jego ton nie brzmiał tak przekonująco jak jego słowa. – Ale tylko dlatego, że masz rację, że dobrze się uzupełniacie.

Katarzyna poczuła, że to zbyt mało. Zamiast poczuć ulgę, poczuła tylko dziwny, niepokojący ciężar na sercu. Dobrze wiedziała, że z Tomkiem coś się zmienia, ale nie potrafiła jeszcze określić, co dokładnie. Czuła tylko, że wszystko wokół niej zaczyna się komplikować.

Czytaj:
„Między biurkiem a sercem” – Prolog
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 1
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 2
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 3
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 4
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 5
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 6
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 7
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 8
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 9
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 10
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 11
„Między biurkiem a sercem” – Rozdział 12